Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Offside
Kolejka 9
1
vs
6
( 0 : 3 )

Fil-Pol
niedziela, 13 wrzesień 2020 • 10:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

Bramka samobójcza

    Żółta kartka

    Niestrzelony rzut karny

      W ósemce kolejki

        Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

        Piłkarz meczu


           Podsumowanie

          Zastanawiając się, któremu meczowi dziewiątej kolejki poświęcimy najwięcej czasu podczas jego opisywania, bez wahania wskazalibyśmy właśnie to spotkanie. Tutaj miała być rywalizacja na najwyższym poziomie, zwłaszcza że walka szła o zachowanie dystansu do lidera z Marek, ale też o dobre wejście w rundę, które zawsze jest ważne i dodaje animuszu. Jednak Offside chyba do tego spotkania w ten sposób nie podszedł. To nie pierwszy raz, gdy na swój mecz przyjechał bez składu, a w tym przypadku było to tylko sześć osób. Podobnie było przeciwko Nauce Jazdy u Sławka i oczywiście chociaż nie możemy założyć, że przy pełnym składzie obydwie potyczki byłyby wygrane, to jednak sytuacja w tabeli ekipy z Wołomina mogła być znacznie lepsza. Dziś to jednak tylko gdybanie, bo nawet trudno stwierdzić, czy ten zespół można jeszcze poważnie traktować w kategoriach kandydata na mistrza. Zdecydowanie można tak z kolei napisać o Fil-Polu, który w niedzielę miał dobry i szeroki skład, spodziewając się prawdziwej batalii. Skończyło się jednak spacerkiem...

          To, jak ten mecz będzie wyglądał, szybko określiły pierwsze minuty. Już po 120 sekundach Fil-Pol prowadził 1:0, po tym jak Arek Stępień pokonał Kamila Błędowskiego, który miał to spotkanie obserwować z boku, a ostatecznie stanął w bramce wicemistrzów rozgrywek. I robił co mógł – w 8 minucie obronił nawet rzut karny strzelany przez Maćka Kamińskiego, ale wszystkich piłek odbić nie był w stanie. W 13 minucie został zresztą pokonany przez... samego siebie, a gdy za chwilę zrobiło się 3:0 – było po meczu. Nie pomogło nawet to, że do Zielonki dojechał Kuba Suchocki. Sprawa była już totalnie przegrana, chociaż na pewno mecz trochę się wyrównał. Fil-Pol nie mógł jednak odczuwać żadnego zagrożenia a pewien niepokój mogła wprowadzić tylko stracona bramka. Ale gdy w drugiej połowie podopieczni Wojtka Kuciaka faktycznie gola stracili, to wynik i tak brzmiał 5:1, bo wcześniej do meczowego protokołu wpisali się Adam Marcinkiewicz i Arek Stępień. Ten drugi ostatecznie skompletował nawet hat-tricka, chociaż spokojnie tych goli mógł zdobyć nawet dwa razy tyle. Nie tak to sobie wyobrażaliśmy i wypadałoby to wszystko przemyśleć, bo szkoda chociażby czasu i zdrowia tych, którzy do Zielonki przyjechali. Z góry byli jednak skazali na klęskę, która bardzo ograniczyła szanse na złoto dla Jacka Klimczaka i spółki. Chociaż tutaj to nawet nie ma sensu myśleć o medalach, tylko trzeba do kupy spiąć to organizacyjnie, bo inaczej nawet o podium trzeba będzie zapomnieć. Fil-Pol skorzystał natomiast z okazji i bez żadnych problemów dopisał sobie trzy punkty w spotkaniu, które tychże problemów miało przysporzyć. Ale nie jest to wina dawnej Andromedy, bo ona chciała to przecież załatwić w sportowej walce. A że rywal nie podjął rękawicy przestało być dla niej problemem wraz z końcowym gwizdkiem.


          Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819