Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Dar-Mar Kobyłka
Kolejka 9
3
vs
4
( 2 : 0 )

Al-Mar Wołomin
niedziela, 13 wrzesień 2020 • 12:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

Żółta kartka

    W ósemce kolejki

    Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

    Piłkarz meczu


       Podsumowanie

      Al-Mar przed tym meczem tracił do Dar-Maru zaledwie jeden punkt. To, oraz fakt, że przy okazji ewentualnego zwycięstwa będzie okazja zrównać się „oczkami” z zajmującym trzecie miejsce Offsidem, brzmiało bardzo zachęcająco z perspektywy ekipy Marcina Rychty. Tylko że kapitan Al-Maru miał w niedzielę ogromne problemy. Nie dość, że sam nie mógł zagrać z powodu żółtych kartek, to z różnych innych przyczyn miał do dyspozycji tylko siedmiu zawodników! Delikatnie rzecz ujmując – nie zapowiadało to sukcesu, szczególnie przeciwko ekipie równie zdeterminowanej, a jednocześnie lepiej wyglądającej pod względem kadrowym. No i do pewnego momentu ta potyczka wyglądała tak, jak należało się tego spodziewać. Ale to co stało się potem – tego chyba żaden z czynnych lub biernych uczestników tego meczu nie miał prawa przewidzieć.

      Dar-Mar tę potyczkę rozpoczął bardzo mądrze. Nie forsował tempa, nie starał się za wszelką cenę wykorzystać liczebnej przewagi, jakby był przekonany, że ta różnica w zawodnikach i tak w końcu zrobi swoje. I nie przeliczył się. W 10 minucie premierowego gola w nowych barwach zanotował na swoje konto Mateusz Muszyński. To sugerowało, że kolejne trafienia są jedynie kwestią czasu, tym bardziej, że rywalizując o jednego mniej, ubytek energetyczny jest dużo większy, niż przy grze w równych składach. I chociaż Al-Mar trzymał się pod tym kątem całkiem nieźle, to w 21 minucie miał już do odrobienia aż dwa gole. Patryk Greloch spowodował bowiem rzut karny a jego bezwzględnym egzekutorem okazał się Adrian Szymański. To były zresztą jedyne dwa strzały ekipy z Kobyłki w tej części spotkania i jak widać wystarczyło to, by z umiarkowanym spokojem oczekiwać drugiej połowy. Al-Mar był z kolei o 25 minut od porażki i nic nie zapowiadało, że losy tego spotkania uda się odwrócić. Gdzieś tliła się nadzieja, że do Zielonki szybko dojedzie Paweł Maliszewski, ale do tego momentu mogło być już przecież po meczu. I gdyby sami zawodnicy też wyszli z takiego założenia, to dziś o tym spotkaniu pisalibyśmy w zupełnie innym tonie. Tymczasem na drugą połowę to Al-Mar wyszedł jakby o jednego więcej i zrobił coś, co jeszcze nieraz będzie przywoływał we wzajemnych rozmowach.

      Ledwo co zaczęła się druga odsłona tego spotkania, a goniący zmniejszyli swoją stratę do jednego gola. W 28 minucie Rafał Błoński przytomnie dobił uderzenie z rzutu wolnego jednego z kolegów i zrobiło się ciekawie. A niespełna 120 sekund mieliśmy już remis! Mateusz Marcinkiewicz zagrał do Ernesta Wiśniewskiego, a ten pokonał Norberta Kucharczyka i mecz rozpoczął się od nowa! Nastroje w Al-Marze poprawiły się jeszcze bardziej, gdy na stadion dojechał Paweł Maliszewski. I miał on swój udział przy golu na 3:2, jaki w 34 minucie zainkasował Mateusz Marcinkiewicz. To on bowiem zagrał do Rafała Błońskiego, który świetnie obsłużył nowego napastnika ekipy z Wołomina, a ten miękką podcinką przelobował bramkarza rywali i teraz to Al-Mar był o krok od trzech punktów. Dar-Mar wyglądał wówczas na drużynę zupełnie nierozumiejącą co się wokół niej dzieje. Do gry szybko wrócił Adrian Szymański, który pierwsze minuty drugiej połowy oglądał z ławki, ale i on nie pomógł, gdy w 41 minucie zrobiło się już 4:2 i widmo porażki zajrzało Dar-Marowi bardzo głęboko w oczy. Dopiero wtedy ten zespół trochę się przebudził. Tuż przed końcem spotkania gola dla graczy w czerwonych koszulkach zdobył Michał Krajewski, a za chwilę dogodnej okazji nie wykorzysta Adrian Szymański. Al-Mar zyskiwał z kolei na czacie i chociaż okupił to dwoma żółtymi kartkami, to ostatecznie dowiózł zwycięstwa do samego końca! Miało oni słodki smak, jak wszystko co spisujesz na straty, a czego finalnie wcale nie musisz się pozbywać. Brawa dla zawodników, którzy wierzyli do końca w pomyślny finał i dostali za to najlepszą z możliwych nagród. Co się tyczy Dar-Maru, to w drugiej połowie ten zespół był niewidzialny. Trudno powiedzieć co tutaj dokładnie się stało i co zawiodło, ale nie można w taki sposób tracić ważnych punktów. Szczególnie, że po takiej porażce wcale nie będzie się tak łatwo podnieść...


      Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819