Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Tiger Wołomin
Kolejka 9
6
vs
3
( 4 : 2 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Dariusz Łazicki

Na Fantazji
niedziela, 13 wrzesień 2020 • 20:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

W ósemce kolejki

    Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

    Piłkarz meczu


       Podsumowanie

      Sokoły pożegnały się z rozgrywkami Futboligi mało ekskluzywnie i przegrały swój mecz z Drzewcami aż 1:9. A jak w podobnej sytuacji wypadli gracze Na Fantazji? Ekipa nieobecnego Kamila Osowskiego zdecydowała się odpuścić ligowe granie, aczkolwiek przystała na naszą propozycję rozegrania zaległego meczu z jesieni 2019. Jej rywalem był Tiger, który walczy o bilet do pierwszej ligi i jak na razie jest w tym kontekście na dobrej drodze. Z Fantazyjnymi zespół z Wołomina też zakładał zwycięstwo, nawet pod nieobecność Pawła Gołaszewskiego i Mariusza Magierka. Do Tygrysów, po wieloletniej przerwie wrócił za to Tomek Boroszko. I był on bez wątpienia jednym z głównych bohaterów tego spotkania, które od samego początku nabrało szybkiego tempa i takie też pozostało praktycznie do ostatnich sekund.

      Tiger mecz zaczął w najlepszy sposób z możliwych. Już w 3 minucie za sprawą Pawła Żochowskiego objął prowadzenie, a potem chyba się zorientował, że to idealny moment, by dorzucić do koszyczka coś jeszcze. Jak pomyślał – tak zrobił. W 8 minucie Kamil Czyżak i Tomek Boroszko ładnie rozklepali przeciwników i zrobiło się 2:0, a dosłowne w kolejnej akcji o swoich strzeleckich umiejętnościach przypomniał Adam Drewnowski. Widząc to wszystko można się było spodziewać pogromu. Na szczęście przegrywający w końcu się otrząsnęli i z każdą minutą zaczęli przypominać sobie, że jednak grać w piłkę potrafią. W 16 minucie w słupek trafił Kamil Majewski, co było pierwszym i jednocześnie ostatnim ostrzeżeniem dla Tigera. Lada moment straty zmniejszył bowiem Adrian Baranowski, tylko co z tego, skoro w obronie była taka dziura, że zespół z Wołomina znów zmusił do kapitulacji Kubę Banaszka. Ostatnie słowo w tej części meczu należało jednak do Fantazyjnych. Najpierw gol na 2:4 zdobył Adrian Baranowski, a potem gracze w białych koszulkach dysponowali jeszcze dwoma okazjami i spokojnie do przerwy mogli zmniejszyć straty do zaledwie jednego trafienia. Trzeba w tym miejscu pochwalić bramkarza Tigera Michała Kaźmierskiego, dla którego były to dwie ostatnie interwencje, bo potem zmienił go Daniel Kowalski. Ale jak się później okazało – on tyle pracy co poprzednik nie miał. Bo w drugiej połowie Tygrysom udało się uspokoić sytuację i wyhamować zapędy przeciwników z Kobyłki.

      Finałowe 25 minut nie miało takiego tempa jak poprzednie. Tego zresztą należało się spodziewać – prowadzącym nie zależało na kolejnych golach za wszelką cenę, natomiast Fantazyjni przede wszystkim nie chcieli popełnić błędu z wcześniejszej odsłony, gdzie na dzień dobry przyjęli trzy gole i musieli gonić. Pierwszą dobrą okazję w tej połowie miał Tiger. Filip Sawiński mógł to spotkanie zamknąć, ale w dogodnej sytuacji posłał piłkę nad bramką. Faworyci musieli więc czekać na kolejną okazję i w 39 minucie dopięli swego. Kamil Czyżak wykorzystał małe zamieszanie, jakie wytworzyło się podczas wykonywania rzutu wolnego i strzałem bezpośrednio ze stojącej piłki zaskoczył Kubę Banaszka. Fantazja starała się tym faktem nie zdołować i trzeba przyznać, że chociaż chłopaki nie musieli tutaj gryźć trawy, to do samego końca walczyli, by z honorem odejść z rozgrywek. W 45 minucie trzeciego gola dla ich zespołu zdobył Rafał Rusowicz, jednak ostatnie słowo należało do najlepszego w tym spotkaniu Kamila Czyżaka. Tiger odniósł więc zasłużone zwycięstwo i wskoczył na drugie miejsce w tabeli. Podobała nam się gra tego zespołu i jeżeli tak to ma wyglądać dalej, to kolejnych dobrych wyników nie zabraknie. Fantazyjni musieli się natomiast pogodzić z porażką na zakończenie przygody z Futboligą, ale chwała im za to, że nie odpuścili i każdy strzelony gol jest tego świadectwem. Oby ich problemy frekwencyjne szybko się skończyły, bo dzięki nim liga była ciekawsza. Zarówno na boisku, jak i poza. Nie mówimy więc "żegnajcie", tylko "do zobaczenia!".


      Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819