Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Wywiad z Bartkiem Męczkowskim (Offside)

08
Paź

Nie sądziliśmy że się zgodzi, bo to raczej osoba, która rzadko się uzewnętrznia. Traktujemy to więc tak, że specjalnie dla Futboligi zrobił mały wyjątek.

Dla niektórych Mentos lub Bartek, ale dla większości po prostu Męczek. Gość o żelaznych płucach, który swojego czasu otarł się nawet o III ligę. Na boisku rzadko można go usłyszeć - po prostu stara się jak najlepiej wykonywać swoją robotę. Kto to taki? BARTEK MĘCZKOWSKI! Filar reprezentacji Nocnej Ligi, a obecnie zapalony runmagedonowiec, który w przyszłym sezonie zamierza rzucić wyzwanie najlepszym biegaczom w Polsce. I coś nam się wydaje, że wcale nie jest w tej rywalizacji bez szans. O swojej pasji, o rezygnacji z treningów, o motywacji - przed Wami kawał naprawdę ciekawej lektury. No to do dzieła!

BartekMeczkowskii

Bartek, ostatni mecz z Dar-Marem, a Ty - chociaż przyjechałeś do Zielonki - nie zagrałeś ani minuty. O co tutaj chodzi? Myśleliśmy, że tacy Iron Mani jak Ty nie chorują ;)

- Zacznijmy od sprostowania, że jeszcze Iron Manem nie jestem, chociaż bardzo bym chciał ;) Poza tym miałem już kiedyś zawody, gdzie dostałem gorączki na trasie i trzeba było zakończyć rywalizację po 67 km. Dlatego kiedy nie muszę, to wolę nie ryzykować zdrowiem i dlatego postanowiłem odpuścić, tym bardziej że mecz szybko ułożył się dla nas pomyślnie. Kiedyś pewnie inaczej bym do takiej sytuacji podszedł, bo zdarzało się, że grałem z gorączką, ale były to czasy kiedy miałem jeszcze piłkarskie marzenia.

No właśnie! Jak to jest, że gość z Twoimi umiejętnościami, szybkością, wydolnością w pewnym momencie powiedział STOP graniu w piłkę na poziomie 3-4 ligi? Wiele osób to zdziwiło. Jakie były tego prawdziwe przyczyny?

- W pewnym wieku wiedziałem już, że wyżej nie zagram i grałem dla przyjemności. Czas leciał i kiedy po meczach czy treningach schodziłem ze spuszczoną głową, byłem wkurzony na siebie lub na kolegów. I to była główna przyczyna - brak satysfakcji i ogólne niezadowolenie. Obecnie preferuję małe gierki i amatorskie ligi z kolegami, gdzie jest rywalizacja ale też dużo zabawy. I to sprawia mi fun.

Do udziału w reprezentacji Nocnej Ligi nie musieliśmy Cię specjalnie zachęcać. Czy nie jest trochę tak, że bardziej niż gra na odpowiednim poziomie, ważniejszy jest dla Ciebie sam projekt? Atmosfera w zespole? Liczba dobrych kolegów w drużynie?

- Dokładnie tak. Gdyby Kamil Kulma, Maciek Kamiński czy Dominik Buczek nie grali w tym zespole, to i ja bym sobie pewnie odpuścił. Oni potrafią się dobrze bawić, ale też zaangażować w mecz na maksymalnym poziomie, co sprawia że i ja mam większą motywację. Atmosfera w takim projekcie to podstawa, tym bardziej że nie gramy nawet pół-amatorsko i jedynie co możemy od siebie wymagać to zaangażowanie. Do tego trochę umiejętności, walka do końca i nawet w Pucharze Polski można coś jeszcze osiągnąć ;)

A czy Ty w ogóle na takich niedzielnych rozgrywkach jak nasze, czy nawet na NLH - dajesz z siebie 100%? Bo często mamy wrażenie, że nie do końca Ci się chce. Że spokojnie mógłbyś dać z siebie jeszcze więcej, gdyby tylko zaszła taka potrzeba. Coś w tym jest?

- Nie ma co ukrywać - wiele zależy od dyspozycji dnia. No i od przeciwnika - im trudniejszy, tym bardziej mi zależy.

W jednej z prywatnych rozmów zdradziłeś, że sport drużynowy Cię zmęczył i że dużo lepiej czujesz się tam, gdzie wszystko zależy tylko od Ciebie. To właśnie stąd pomysł na runmagedony i wszystkie inne biegi z przeszkodami?

- Kiedy zrezygnowałem z piłki klubowej, nadal potrzebowałem treningów i wysiłku fizycznego. Częściowo zaspokoiłem to gierkami na orlikach z kolegami i siłownią, ale potrzebowałem sportowego celu. Po kilku biegach OCR (Obstacle Course Racing - co w wolnym tłumaczeniu oznacza "wyścigi z przeszkodami" - dop.org.) złapałem zajawkę i zacząłem trenować w drużynie Power Trening. Co prawda tutaj też trzeba współpracować, ale tak naprawdę wszystko zależy tylko ode mnie. I tak to się zaczęło. Zapisywałem się na coraz trudniejsze i dłuższe biegi, aż wreszcie wylądowałem w Gruzji, na dystansie 50 km. I takie podróżowanie, gdzie najpierw są zawody a potem można coś zwiedzić a następnie zasłużenie odpocząć, odpowiada mi najbardziej. Nie jestem i pewnie już nie będę osobą, która wakacje spędza na plaży za parawanem.

A jakie są w ogóle Twoje cele w tej dyscyplinie? Masz już jakieś sukcesy na koncie? Czy może sam fakt dobiegnięcia do mety i przełamania pewnych barier stanowi najważniejsze zwycięstwo?

- Celem na 2019 było jak najwięcej biegów i treningów do końca sierpnia. No i nie skompromitować się na docelowej imprezie w Gruzji. Ostatecznie zająłem tam 5 miejsce, więc jestem zadowolony z wyniku, choć niedosyt pozostał. Wiem ile brakuje mi do najlepszych. Na zawodach w Polsce startowałem żeby wykręcić jak najlepsze czasy, ale nie brałem udziału w serii ELIT czyli z najlepszymi w Polsce. Co prawda zdarzyło się, że stanąłem na podium w Gdyni, ale tam nie ma ELIT, tylko wszyscy startują w jednej kategorii. Cele na 2020 to tylko zawody z serii ELIT i może coś extra, czyli ponownie coś za granicą. Ale sam jeszcze nie wiem gdzie i kiedy, bo jestem na etapie układania terminarza.

To jeszcze pytanie od laika - co myśli uczestnik runmageddonu w jego trakcie? Skupia się na kolejnej przeszkodzie, zastanawia się czy na pewno wyłączył żelazko, słucha muzyki (o ile to dozwolone)?

- Niektórzy słuchają muzyki. Też o tym myślałem, ale jeszcze tak się nie nudzę na trasie, tym bardziej iż staram się wybierać górskie zawody - tam jest po prostu przyjemnie dla oka. Jeśli już o czymś myślę, to są to prywatne sprawy, a w Gruzji wspominałem swoje 30 urodziny. Paczka z którą często się trzymam zrobiła mi niespodziankę - było naprawdę "mocno" ;) Wszystko zaplanowane ze szczegółami i żebym tylko się nie domyślił. Byłem pełen podziwu i jeszcze raz chciałbym im za to gorąco podziękować.

MeczekRunmagedon

Wracamy do ósemek. Gdybyś miał wskazać pozostałych siedmiu graczy, którzy razem z Tobą stanowiliby drużynę idealną, to kogo byś wybrał? Z kim Ci się najlepiej gra lub grało?

- Obecny nasz bramkarz to brat Oskara Bajkowskiego, tak? Jestem totalnie zaskoczony jego postawą - może to mało obiektywne, bo rozegrał mało meczów u nas, ale jak na swój wiek, broni świetnie. Oprócz niego, w przypadkowej kolejności: Arek Stępień, Kamil Kulma, Dominik Buczek, Maciek Kamiński, Marcin Jackiewicz i Marcin Mańko. Nie jest to może idealna drużyna na mistrza Futboligi, ale na pewno byłoby śmiesznie :)

Ostatnie pytanie - na stronę Futboligi zaglądasz od czasu do czasu? Jak w ogóle oceniasz te rozgrywki i co byś w nich zmienił, gdybyś dostał taką możliwość?

- Co do drugiej części pytania: w niedzielę część osób przychodzi na mecze po imprezie, poziom boiskowy wtedy jest średni, niektóre osoby są wczorajsze i dlatego przeniósłbym rozgrywki na sobotę. Czyli najpierw wysiłek a potem przyjemności (śmiech). Jeśli chodzi o stronę, to nie będę ukrywał - raz w tygodniu, by sprawdzić godzinę spotkania :)

A żeby przeczytać ten wywiad - wejdziesz? ;)

- Ba! Już nawet dałem "lajka". 

No to chociaż tyle ;) Dzięki za rozmowę i powodzenia na trasach!


Dodaj komentarz

Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819