Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

LOGOWANIE

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Tworzenie nowego konta

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe.
Imię *
Użytkownik *
Hasło *
Potwierdź hasło *
Email *
Potwierdź email *
Captcha *

Czas na wielkie derby Zielonki! Zapowiedź 4.kolejki

06
Paź

Jeśli tydzień temu zaczynaliśmy wcześnie, to teraz dla niektórych będzie to jeszcze środek nocy. Wszyscy chcemy jednak zdążyć na mecz Polaków z Czarnogórą.

Czwarta kolejka wystartuje o 8:00. A pewnie z 30 minut wcześniej na parking przy boisku zaczną się już zjeżdżać samochody, bo zawodnicy Al-Maru i Sparty powinni tutaj zadbać o naprawdę porządną rozgrzewkę. Chyba, że któremuś z graczy urzędującego mistrza wydaje się, że ten mecz wygrają na stojąco. Na pewno tak nie będzie, zwłaszcza iż Spartanie ustawią się bardzo defensywnie, a wiadomo, że z tak usposobionymi ekipami, bracia Rychta i spółka zawsze mają kłopoty. Poza tym – ekipa Jacka Słońskiego nie ma tutaj nic do stracenia. Trzeba się tylko uzbroić w cierpliwość w defensywie, a w ataku liczyć przede wszystkim na stałe fragmenty gry. Pamiętamy, gdy w poprzednim sezonie, Al-Mar po rzutach wolnych czy rożnych tracił mnóstwo goli i to może być na niego recepta. Przynajmniej w teorii.

Godzinę później o pierwszy triumf w sezonie powalczy Auto-Rak. Przypomnijmy – ten zespół w każdym z dotychczasowych meczów obejmował prowadzenie, ale ani razu nie dowiózł go do samego końca. Teraz powinno być łatwiej, bo Ursynów ma duże problemy ze zdobywaniem goli i jeśli faktycznie dojdzie do sytuacji, gdzie podopieczni Roberta Biskupskiego zostaną zmuszeni do odrabiania strat, to czarno to widzimy. Dodatkowo w ich szeregach nie będzie mógł wystąpić Tomek Włodarz a to bramkarz, który w tej edycji zagrał dwa razy, nie puścił ani jednej bramki a obronił przynajmniej kilka strzałów, gdzie wydawało się, że nie ma żadnych szans. Wszystkie atuty wydają się więc być po stronie Raczków, bo jeśli nie teraz, to kiedy?

Podobne pytanie zadają sobie pewnie przedstawiciele Incognito. Markowianie mają na swoim koncie tylko jeden punkt, a śmiało możemy stwierdzić, że powinno ich być sześć. Na szczęście coś się przed tygodniem ruszyło i mimo tylko remisu z Ursynowem, nastroje na pewno się polepszyły. Co na to Sokoły? Ten zespół właśnie objął prowadzenie w drugiej lidze i domyślamy się, że fotel lidera jest dla nich wyjątkowo wygodny. Ale wiadomo – zawsze łatwiej wskoczyć na pierwsze miejsce, niż je później obronić. Czy w przypadku miejscowych ta reguła również się sprawdzi? To nie jest wykluczone, aczkolwiek trudno powiedzieć, czy stanie się to już w najbliższą niedzielę. Zielonkowscy weterani mają swoje argumenty, lecz muszą mieć świadomość, że pozycja w ligowej hierarchii Incognito jest bardzo złudna. To nie będzie mecz do jednej bramki, o ile w ogóle jakiekolwiek gole będzie nam tutaj dane zobaczyć.

Pod względem liczby trafień coraz lepiej wygląda WLSP. Zaczęło się od zera, później były cztery trafienia, ostatnio trzy i coś nam się wydaje, że defensywę Retro czekają w niedzielę trudne chwile. Pawłowi Ziółkowskiemu i dyrygowanemu przez niego blokowi obronnemu zdecydowanie łatwiej jest bronić się, gdy rywal stawia albo na indywidualne rozwiązania albo próbuje improwizować. Tymczasem WLSP to wieloletnie zgranie, umiejętność rozciągnięcia gry, wystawianie się na pozycje i tak moglibyśmy wymieniać. Ale gdyby tak każdy mecz przeciwko faworytom drugiej ligi rozkładać na czynniki pierwsze, to nikt nie miałby z nimi czego szukać. A przecież chłopaki jedną porażkę już zaliczyli, co dało sygnał innym ekipom, że nie ma się tutaj czego bać. A przynajmniej z takim trzeba wyjść nastawieniem, bo w przeciwnym wypadku, nie będzie tutaj co zbierać...

Niezwykle ważny mecz odbędzie się za to w samo południe. In-Plus podejmie Malinę, więc dojdzie do konfrontacji zespołów, które nie mogą się doczekać na pierwsze zwycięstwo. Ale to nie jest przypadek, bo obie prezentują się poniżej oczekiwań i poniżej tego, co naprawdę potrafią. I choćby z tego powodu, tutaj również nie spodziewamy się fajerwerków. To będzie mecz, który nieważne jak, trzeba po prostu wygrać. Minimalnym faworytem będą Księgowi, mimo że nie najlepiej wspominają oni ostatnią ligową potyczkę z ferajną Piotrka Radomskiego. Przegrali wówczas 2:5, choć pamiętajmy, że grali o jednego mniej. To wszystko skłania jednak do pewnej refleksji. In-Plus wiele razy, w wielu zapowiedziach był przez nas ciągnięty za uszy, a mamy już trzeci sezon rozgrywek i żadne trofeum do gabloty nie wpadło. Nawet teraz, gdy wreszcie nie ma problemów ze składem, wyniki też są słabe. I jeśli z Maliną również pójdzie coś nie tak, to termin „kandydat do spadku” chyba zacznie ich obowiązywać.

Starcie „ o być albo nie być” w ścisłej czołówce zmagań czeka też Kati-Kominki. Trzy punkty na dziewięć możliwych to jak na potencjał drużyny z Duczek bardzo mało. A teraz rywalem będzie Dar-Mar, z którym w poprzedniej edycji Kominki poniosły zasłużoną porażkę. Ekipa Mirka Bryla ma w dodatku za sobą bardzo dobry wynik z Andromedą, uratowany zresztą w samej końcówce, co na pewno wzmocniło ich wiarę we własne umiejętności. Od Kati wymagamy tutaj wręcz, by grać zaczęła od pierwszej minuty, jakby miała do odrobienia stratę jednej czy dwóch bramek, bo właśnie wtedy prezentuje się najlepiej. Wiadomo, że łatwo nam tak napisać, ale to jest naprawdę ostatni dzwonek, by nie wypaść z gry o najwyższe cele. Dar-Mar ma znacznie bardziej komfortową sytuację, chociaż i on wraz z premierowym gwizdkiem musi być mocno skoncentrowany, by nie powtórzyła się historia sprzed tygodnia. Zapowiada się więc dobry mecz.

Ciekawie będzie też w następnym spotkaniu, gdy JFK podejmie Bartycką. Ci drudzy na pierwszy rzut oka są tutaj murowanym faworytem, ale my wciąż czekamy na przełamanie debiutantów, którzy wyniki osiągają znacznie poniżej swojego potencjału. Z każdą minutą spędzoną na boisku, nabierają jednak doświadczenia i nawet po ostatniej potyczce widać, że w defensywie jest coraz lepiej, więc teraz trzeba jeszcze zaproponować coś więcej w ataku. Może wraz z powrotem do zespołu Andrzeja Lacha, ta sytuacja się odwróci? Co do Bartyckiej, to przegrana z Promilem była zimnym prysznicem dla ekipy Radka Sitaka. Okazało się, że raz czy dwa można zdobyć punkty grając jedną dobrą połowę, ale taki stan nie mógł trwać wiecznie. Nie ma jednak co rozdzierać szat – trzeba się po prostu skupić na następnym zadaniu i rozpocząć budowanie nowej passy. Przy założeniu rozegrania równych obu połówek, jest szansa, by zgarnąć tutaj całą pulę.

Miano niepokonanej drużyny będzie chciał za to zachować Promil. Ferajnę Tomka Kryszkiewicza czeka trudne 50 minut, bo po drugiej stronie boiska stanie Marcova. Nasi debiutanci co prawda ulegli w trzeciej serii WLSP, ale zaprezentowali się z dobrej strony i to co wówczas nie wystarczyło na faworytów drugiej ligi, zapewniłoby trzy punkty z niejedną pierwszoligową drużyną. Poza tym – Ernest Wiśniewski ciągle miesza przy składzie, dopisując kolejnych graczy, a niektóre nazwiska kojarzymy i jakość piłkarska pójdzie jeszcze do góry. Promil musi więc mieć się na baczności, chociaż ten zespół – bez względu na to co gra przeciwnik – i tak skupia się przede wszystkim na sobie. Na razie przynosi to świetne efekty, więc po co kombinować? Warto byłoby jednak zatroszczyć się o jakąś zmianę, bo biegając za Maćkiem Wiktorkiem czy Damianem Zajdowskim, można się porządnie zmęczyć. A siły będą tutaj bardzo potrzebne.

Niedzielne zmagania czwartej kolejki zwieńczy rywalizacja Tigera z Andromedą. Nie wiemy czy pamiętacie, ale w drugiej edycji Tygrysy rozniosły ówczesnych obrońców tytułu aż 4:0, co prawdopodobnie pozostanie najwyższą porażką „Błękitnych” w jej przygodzie z Futboligą. Pamiętamy jak ekipa Wojtka Kuciaka nie wykorzystała kilku okazji, a Tygrysom wpadało niemal wszystko i niespodzianka stała się faktem. Domyślamy się, że faworyci nie myślą o tym meczu w kategoriach rewanżu, aczkolwiek za wszelką cenę muszą pokusić się o trzy punkty. Al-Mar może im bowiem niebezpiecznie odjechać, a gra ze świadomością, że każda kolejna wpadka oddala cię od upragnionego celu, nigdy nie jest łatwa. Tiger chcąc tutaj cokolwiek ugrać musi zagrać znacznie lepiej niż ze Spartą. Przede wszystkim nie może zostawić miejsca napastnikom Andromedy, ale komu my to mówimy. Mariusz Magierek i spółka doskonale to wszystko wiedzą i pytanie, czy po wieczorze kawalerskim, na jaki wybierają się w sobotę, będą w stanie utrzymać dyscyplinę taktyczną.

A we wtorek o godzinie 21:00 zapraszamy na derby Zielonki – FC United kontra FC Hash! Mecz o prymat w mieście już teraz budzi duże emocje, bo przecież zawodnicy tych drużyn świetnie się znają, a soli dodaje forma jednych i drugich. Hash gra ładnie dla oka i są tego efekty, natomiast zespół Maćka Grabowskiego powoli odbija się od dolnych rejonów tabeli, czego udokumentowaniem był sukces nad Maliną. Szalenie jesteśmy ciekawi, kto wygra tutaj walkę w środku pola – po jednej stronie Mateusz Antoniak, Mateusz Lewandowski i Michał Sieńko a po drugiej Kamil Czyżak, Łukasz Rozwadowski i Michał Kropiewnicki. Zapowiada się twardy, na granicy faulu bój, gdzie nikt nie odstawi nie tylko nogi, ale nawet głowy. Zwycięzcy nawet nie próbujemy typować, mając po prostu nadzieję na świetne widowisko. I oby takim było!

I na koniec kilka ogłoszeń parafialnych:

1. Typować mecze można do niedzieli, do godziny 8:00!

2. Jak zwykle - jeśli pogoda pozwoli - porobimy trochę zdjęć.

3. 4.kolejka to ostateczny termin, gdy można dokonywać korekt w składzie na rundę jesienną. Kolejna taka możliwość będzie dopiero przed startem drugiej części sezonu.

4. Od tej niedzieli obowiązuje ulepszona zasada dokonywania zmian w trakcie meczu! Zgodnie z artykułem, w którym tłumaczyliśmy potrzebę korekty w regulaminie, informujemy, że: jeżeli drużyna A robi zmianę, wówczas drużyna B także może dokonać wymiany zawodników. Prosimy jednak pamiętać, by wszystkie zmiany sygnalizować wcześniej sędziemu.

5. Przypominamy, że czas na podanie dogodnych terminów na 5.kolejkę upływa w poniedziałek o 12:00.

Życzymy Wam spokojnej soboty i do zobaczenia w niedzielę! Aaa, i pamiętajcie o lajkowaniu naszych artykułów! :) 


Dodaj komentarz

andromeda puchar1 andromeda puchar1R