Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ
SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie
cache/resized/0e88e351c9130f2bdaa1b759277434d6.jpg
Zgłoś drużynę do piątej edycji!
Szukasz profesjonalnych rozgrywek dla swojego zespołu? Chcesz ...
cache/resized/0ffe1f76dcd23d97087f84187ff633ff.jpg
WS Warszawa pierwszym rywalem w Pucharze Polski!
Wiemy już, kto będzie przeciwnikiem reprezentacji Futboligi w jej ...
cache/resized/0b1c386cf27a27259d25583a7820492b.jpg
StatSports - poczuj się jak profesjonalny piłkarz!
Miło nam poinformować, że kilka dni temu zaopatrzyliśmy się w produkt ...

Dar-Mar po raz drugi triumfuje w Pucharze Ligi!

24
Cze

Wiele ekip ostrzyło sobie zęby na pucharowe trofeum. W końcu była to najprostsza droga, by zgarnąć trofeum i zakończyć sezon w dobrych nastrojach.

Ostatni dzień z czwartą edycją nie przebiegł do końca zgodnie z planem. Z różnych względów na zmagania nie przyjechały dwie ekipy - Offside (brak informacji) oraz Tiger Utd (za mało chętnych do gry). W związku z tym nie musieliśmy się z niczym spieszyć, bo po rozegraniu każdej grupy zostawała nam jeszcze godzina wolnego czasu. Najlepiej wykorzystaliśmy ją po drugiej grupie, gdzie można było spokojnie zjeść i pogadać. A potem rozpoczęła się już gra o medale.

Zanim jednak dojdziemy do strefy play-off, najpierw kilka słów o tym jak przebiegały grupy. W tej pierwszej w bardzo trudnej pozycji szybko ustawiła się Marcova. Obrońcy trofeum przegrali na dzień dobry z Incognito i chcąc marzyć o powtórzeniu osiągnięcia sprzed roku, kolejne spotkania musieli zapisywać na swoje konto. I Fioletowi - mimo naprawdę sporej presji - zrobili swoje. Pokonali Drzewce i Hash (za każdym razem po 1:0) i zameldowali się w czołowej czwórce zmagań. Dużo wcześniej zrobiło to również Incognito, które w grupie grało świetnie i punktowało aż miło kolejnych przeciwników. Szczęścia brakowało Drzewcom, które zanotowały jeden remis (z grającym o jednego mniej Hashem) oraz dwie minimalne porażki. Co do Hashu, to gdy zremisował w osłabieniu wspomniany mecz z Drzewcami, a potem dojechali do niego kolejni zawodnicy, to wydawało się, że będzie w stanie powalczyć o coś więcej. Tę tezę szybko jednak zweryfikowali kolejni rywale i ekipa Piotrka Dudzińskiego musiała pakować manatki. Ale nie ona pierwsza i nie ostatnia w to niedzielne popołudnie.

W drugiej grupie rywalizacja była bardziej zacięta. O dwa bilety rywalizowały bowiem Dar-Mar, In-Plus oraz Retro. Sokołów tutaj nie liczymy, bo podopieczni Rafała Kusiaka zjawili się na placu boju w siedmiu i nie było możliwości, że podejmą rękawicę z kimkolwiek. O wszystkim decydowały więc bezpośrednie wyniki pozostałego tercetu. Tutaj obronną ręką wyszły Retro i Dar-Mar. W ich bezpośrednim pojedynku padł remis 0:0, z kolei obydwie te ekipy odniosły triumf nad In-Plusem. Świeżo upieczony mistrz Futboligi bez braci Szeliga nie prezentował tej jakości co zwykle, na domiar złego z Retro stracił kuriozalnego gola, a na przestrzeni 15 minut gry takie błędy kosztują. Nie spełnił się więc sen Księgowych o podwójnej koronie, ale też nikt z tego powodu nie rozdzierał szat. Nie można przecież wygrywać wszystkiego ;)

Równo o godzinie 19:30 rozpoczęliśmy pierwszy półfinał - Dar-Mar kontra Incognito. O wszystkim zadecydował tutaj jeden gol - autorstwa Piotrka Manaja, który świetnie przymierzył bezpośrednio z rzutu wolnego. Ten gracz dojechał dopiero na dwa ostatnie spotkania, ale jak widać - zrobił w nich różnicę. Markowianie próbowali jeszcze dążyć do wyrównania, lecz zespół z Kobyłki przez cały dzień świetnie się bronił i fakt, że na przestrzeni całego Pucharu stracił tylko jedną bramkę - mówi sam za siebie. Także jedna bramka zdecydowała o tym, że trofeum nie obroniła Marcova. Ekipa Ernesta Wiśniewskiego nie dała rady Retro, chociaż z perspektywy całego spotkania być może lekka przewaga należała nawet do pierwszoligowców. No ale liczy się to co w sieci, a promocję Retro do decydującej rozgrywki zapewnił jej duet Konrad Kanon - Damian Nowaczuk. Squad był tym samym o jeden krok od zdobycia podwójnej korony, ale zanim doszło do wielkiego finału, przegrani z półfinałów zdecydowali, że warto powalczyć jeszcze o trzecie miejsce. Uznaliśmy, że chociaż nie było tego w planach, to nie ma problemu - mecz doszedł do skutku i Marcova częściowo powetowała sobie wcześniejsze niepowodzenia, bo rozbiła Incognito aż 3:0, a wszystkie gole zdobył dla niej Damian Zajdowski. To była jednak tylko uwertura do meczu o złoto, przed którym podstawowe pytanie brzmiało - Dar-Mar po raz drugi czy Retro po raz pierwszy?

Finałowy pojedynek - co zresztą nie może dziwić - długo był zachowawczy. Tutaj nikt nie chciał popełnić błędu, mając świadomość jak bardzo może być on kosztowny. I już tak około dziesiątej minuty zaczynaliśmy się przyzwyczajać, że dojdzie chyba do rzutów karnych. Ale wtedy pech dopadł Irka Zygartowicza. Obrońca Retro, próbując wybić piłkę sprzed jednego z napastników, niefortunnie przelobował własnego bramkarza i to Dar-Mar mógł świętować zdobycie trofeum! To już drugie zwycięstwo tego zespołu w Pucharze Ligi, któremu jak widać służą krótkie mecze. Ten zespół zanotował w nich siedem zwycięstw, dwa razy zremisował, a bilans bramkowy wyniósł 16:1. Ale gratulacje należą się też Retro, bo jak na uczestnika drugiej ligi, zdobycie srebrnego medalu to również świetny wyczyn. Choć wiadomo, że uczucie niedosytu jeszcze ich trochę potrzyma...

Zgodnie z naszą krótką tradycją Dar-Mar na początku przyszłego sezonu zagra w ramach Superpucharu z mistrzem Futboligi - In-Plusem (rozegramy wtedy też zaległy Superpuchar z poprzedniego sezonu: Marcova vs Fil-Pol). Co do statystyk indywidualnych, to pozwoliliśmy sobie wczoraj nie wybierać najlepszego bramkarza i zawodnika, albowiem chcemy tę decyzję zanalizować na spokojnie i przedstawimy ją w tym tygodniu. Wiemy natomiast w 100%, że najlepszym strzelcem i kanadyjczykiem Pucharu został Damian Nowaczuk, z kolei statuetka dla asystenta powędruje do Konrada Kanona (obydwaj Retro). Gratulujemy!

Bardzo dziękujemy wszystkim za udział we wczorajszym dniu. Grill znowu się udał, była fajna atmosfera i z góry zapowiadamy, że za rok plan na ostatni dzień Futboligi będzie identyczny. A za przygotowanie wczorajszej mini-imprezy chcemy podziękował firmie Pracownia Smaq, należącej do Pawła Gumiennego - wszystko było dopięte na ostatni guzik. 

W teorii czwarta edycja dobiegła końca, ale w naszym serwisie jeszcze przez ponad tydzień znajdziecie wiele ciekawych rzeczy. Relacje z Wieści Podwarszawskich czy WWL24, magazyn ostatniej kolejki, piłkarski quiz, Top 8 Pucharu Ligi i całego sezonu (z podziałem na ligi), podsumowanie sezonu w liczbach, zapowiedź piątej edycji, kolejny odcinek z czujnikami StatSports czy zaległe opisy z 18.kolejki. Mamy więc co robić i liczymy, że od czasu do czasu jeszcze tu przed wakacjami zajrzycie.


Dodaj komentarz

filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1INP