Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Offside
Kolejka 8
5
vs
3
( 3 : 1 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Maciej Kostyra

Fil-Pol
poniedziałek, 12 listopad 2018 • 15:15 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

Żółta kartka

    W ósemce kolejki

    Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

    Piłkarz meczu


       Podsumowanie

      Ten mecz w innych okolicznościach mógłby być absolutnym hitem rundy. Ale nie był, bo akcje Offsidu po porażce z Dar-Marem nieco spadły, z kolei Fil-Pol już chyba dawno pogodził się z myślami, że nie nawiąże do sukcesów z poprzednich sezonów i ciężko mu będzie załapać się chociażby na podium. Nie zmieniało to jednak faktu, że w bezpośredniej potyczce zdarzyć mogło się dosłownie wszystko. Większe szanse dawaliśmy dawnemu WLSP, który po jednej przegranej w ważnym spotkaniu nie mógł pozwolić sobie na drugą. Tym bardziej, gdy wiedział już, że Dar-Mar swój mecz przegrał i jest szansa, by ponownie zrównać się z liderem punktami. Czy ekipie Pawła Buli od słów udało się przejść do czynów?

      Tak na dobrą sprawę, to ten mecz mógł zakończyć się już po pierwszej połowie. Bo mimo że Fil-Pol zdołał zebrać całkiem niezłą kadrę, gdzie nie zabrakło nawet Maćka Włodygi, to rywale zdominowali początkowe fragmenty i już po 7 minutach prowadzili 2:0. Najpierw sprytnym strzałem Sebastiana Wronkę oszukał Radek Dobrzeniecki, a następnie Sebastian Kozłowski ładnie odnalazł Jacka Klimczaka, który również nie miał problemów z pokonaniem bramkarza dawnej Andromedy. W 10 minucie mogło być już 3:0, gdy w słupek trafił Sebastian Kozłowski i ogólnie trzeba powiedzieć, że do tego momentu urzędujący mistrz na boisku jedynie statystował. Później chwilowo się przebudził, jedną okazję miał nawet Arek Stępień, lecz pod koniec pierwszej części wszystko wróciło do normy. W 21 minucie Damian Jarzębski podwyższa wynik na 3:0 i zaczynamy się bać o obrońców tytułu. Jeśli bowiem tak miało to wyglądać dalej, to szykowała się bramkowa katastrofa z perspektywy ekipy Wojtka Kuciaka. Na szczęście jeszcze przed przerwą gracze w żółto-czarnych koszulkach zdołali odrobić część strat – ich szybką akcję wykończył Arek Stępień, ale dalecy byliśmy od myślenia, że to początek jakiejś remontady. Raczej byliśmy bliżej stwierdzenia, że to pewnie honorowe trafienie Fil-Polu, które w dalszej perspektywie i tak nie będzie miało znaczenia.

      Utwierdził nas w tym początek drugiej połowy. Offside nadal był w natarciu i miał kilka doskonałych szans, by powrócić do trzybramkowej przewagi. Odnosiło się jednak wrażenie, że graczom z Wołomina niespecjalnie na tym zależy, bo w ogóle nie czuli zagrożenia ze strony konkurenta. I gdy tak marnowali kolejne okazje, to w 34 minucie Fil-Pol wyszedł z kontrą, gdzie praktycznie w ogóle nie było defensywy rywala i Karol Sochocki zmienił wynik na 2:3. Jedna bramka straty obudziła obrońców tytułu, którzy poczuli że jeszcze nie wszystko stracone. Szczególnie, że konkurent dalej psuł swoje szanse, a w obronie zostawał zdecydowanie za mało graczy, co w 40 minucie sprawiło, że mieliśmy remis! Tym razem do meczowego protokołu zapisał się Maciek Włodyga i mówiąc szczerze – sami już nie byliśmy pewni, w którą stronę to spotkanie pójdzie. Offside nadal grał w sposób niepoukładany i gdy tracił piłkę na połowie rywala, to mało komu chciało się wracać i naprawdę niewiele brakowało do tego, by wynik zmienił się o 180 stopni. Fil-Pol miał bowiem jedną sytuację, gdzie dysponował liczebną przewagę, ale nie zdołał jej wykorzystać. To był przełomowy moment, bo lada moment indywidualną szarżą popisze się Szymon Klepacki i zamiast 4:3 dla Fil-Polu, to Offside ponownie prowadził. Ten sam zawodnik na 120 przed końcem spotkania płaskim strzałem ostatecznie rozwiał wątpliwości co do zwycięzcy, przy okazji odkupując też trochę swoich win, bo wiele razy to z jego nonszalancji wynikały kontra przeciwnika. Reasumując – to był bardzo dziwny mecz. Wydawało się, że dawne WLSP wygra tutaj w cuglach, a później o mało nie przegrało i to wszystko na własne życzenie. Wniosek jest taki, że w ten sposób nie może grać drużyna walcząca o mistrzostwo. Bo przyjdzie dzień, że to się zemści i stracone tak punkty zadecydują o tytule. Trzeba więc o tym pomyśleć, zanim nie będzie za późno.


      Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819