Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

LOGOWANIE

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Tworzenie nowego konta

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe.
Imię *
Użytkownik *
Hasło *
Potwierdź hasło *
Email *
Potwierdź email *
Captcha *

Promil Wola
Kolejka 4
0
vs
4
( 0 : 1 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Piotr Olszewski

AS Marcova
niedziela, 08 październik 2017 • 15:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

    Asysta

      W ósemce kolejki

        Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

        Piłkarz meczu

          Czyste konto


             Podsumowanie

            Mimo, że Marcova wyraźnie przegrała z WLSP, nie zmieniliśmy o niej zdania, w kwestii awansu do pierwszej ligi. Dla nas to wciąż jeden z głównych kandydatów do takiego osiągnięcia, chociaż wiadomo, że papier przyjmie wszystko i swoją wyższość trzeba jeszcze udowadniać na boisku. I stworzyła się ku temu dobra okazja, bo w niedzielę przeciwnikiem była inna ekipa, która dobrze rozpoczęła sezon. Promil był do tego momentu niepokonany i imponował konsekwencją w swojej grze, co mieliśmy nadzieję, pokaże także przeciwko Marcovie. Niestety – dyscyplina taktyczna została utrzymana tylko przez kilkanaście minut. Wraz z pierwszym golem dla przeciwników, wszystko rozpadło się jak domek z kart.

            I tak naprawdę od razu możemy przejść do tego, co wydarzyło się w 18 minucie. A to z prostego powodu – wcześniej z boiska wiało nudą. Promil nie chciał się odkryć, a przeciwnicy jakby przymierzali się do zadania ciosu i był to mecz wyłącznie dla koneserów. Wszystko mogła zmienić premierowa bramka i tak też się stało. Damian Parys zagrał do Damiana Zajdowskiego, a ten mocnym strzałem w sam róg, nie dał najmniejszych szans Darkowi Wasiowi. Po tym uderzeniu na wątrobę, przegrywający nie potrafili odpowiednio zareagować i niewiele brakowało, by jeszcze przed przerwą konkurent poprawił im z drugiej strony. Znowu w roli głównej Damian Zajdowski, który tym razem strzelił jednak w boczną siatkę. Więcej emocji w pierwszej połowie nie doświadczyliśmy, jednak rezultat powodował, że to widowisko musiało się otworzyć na dobre. Promilowi nie zależało przecież na minimalnej porażce, ale problem polegał na tym, że zawodnicy z Woli nie za bardzo mieli argumenty, by cokolwiek tutaj zmienić.

            A nawet jeśli dysponowali jakimkolwiek planem na finałową odsłonę, to szybko musieli go porzucić. W 27 minucie Damianowie Parys i Zajdowski zamieniają się rolami i teraz drugi podaje, a pierwszy strzela i mamy 2:0. To wprowadza spokój w poczynania ekipy Ernesta Wiśniewskiego, ale nie można tego mylić z osiadaniem na laurach. Niektórzy zawodnicy Marcovy wciąż byli głodni bramek. Swoje szanse mieli Kacper Boroszko czy Damian Parys, lecz wszystkich pogodził w 39 minucie Damian Zajdowski. Wynik 3:0 nie pozostawił już żadnych złudzeń i było jasne, że trzy punkty pojadą w odwrotną stronę niż gracze Promila. Po Tomku Kryszkiewiczu i spółce widać było zresztą lekkie zrezygnowanie. Zawodnicy czuli się bezsilni, jakby to nie był ich dzień, a i rywal trochę nie z tej półki. Marcova wynik ustaliła w 48 minucie, tym razem za sprawą Kacpra Boroszko i skończyło się na 4:0. Nie było to spotkanie z wielką historią. Promil wyglądał ospale, jakby nie wierzył, że może tu coś zdziałać. To zasługa konkurentów, którzy poprzeczkę postawili bardzo wysoko i udowodnili, iż dobry start i dobre wyniki nie są dziełem przypadku. Do tego fajnie zadebiutowało kilka nowych twarzy i widać, że cel w tej ekipie jest jeden. A jeżeli poziom gry zostanie utrzymany, to nie wydaje nam się, by poza WLSP, ktoś mógłby stanąć im na drodze.


             

            andromeda puchar1 andromeda puchar1R