Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Retro Squad
Kolejka 8
0
vs
2
( 0 : 1 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Dariusz Łazicki

Sparta Wołomin
niedziela, 03 listopad 2019 • 16:30 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

    Bramka samobójcza

      Żółta kartka

        Niestrzelony rzut karny

          W ósemce kolejki

            Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

            Piłkarz meczu

              Czyste konto


                 Podsumowanie

                Przegrana z Nauką Jazdy na pewno nie była przez Retro planowana. I według nas trochę ona zachwiała statusem tej drużyny. Byliśmy ciekawi, czy podobnie było z mentalnością samych zawodników, którzy byli przecież przekonani, że koniec rundy będzie należał do nich, a tutaj los sprawił im psikusa. Na szczęście w ostatnim jesiennym meczu, za rywala mieli drużynę, która w piątej edycji nawet jeszcze nie zremisowała. Ale my już w zapowiedziach sugerowaliśmy, że Sparty lekceważyć nie można. Ten zespół w ostatnich tygodniach wyglądał nieźle i coś nam podpowiadało, że z Retro wynik wcale nie musi być niekorzystny. Zwłaszcza w obliczu dobrego składu, a taki w niedzielę udało się zebrać. I efekty można było zobaczyć gołym okiem.

                Tak jak można się było tego spodziewać, nie był to wielki mecz. Styl szybko zszedł na boczny tor, bo tutaj liczyły się punkty. Być może poziom atrakcyjności spotkania byłby wyższy, gdyby po stronie Squadu nie zabrakło Konrada Kanona. Jego nieobecność stanowiła potężna wyrwę dla drużyny z Radzymina, która przez wiele fragmentów tego spotkania, nie miała pomysłu na skruszenie muru obronnego Spartan. A że po drugiej stronie boiska wcale nie wyglądało to lepiej, to więcej niż strzałów czy akcji, mieliśmy tutaj fauli i zwalniania gry. Ciekawiej zrobiło się dopiero w końcówce pierwszej połowy. To był okres, w którym Retro trochę podkręciło tempo i w 18 minucie mogło objąć prowadzenie. Błąd popełnił wtedy Kamil Portacha, który za krótko wybił piłkę, przejął ją Damian Nowaczuk, lecz golkiper ekipy w pomarańczowych koszulkach naprawił swój błąd i obronił nogą uderzenie przeciwnika. Za chwilę Squad miał kolejną okazję, gdzie niewiele do szczęścia zabrakło Pawłowi Cackowskiemu. I gdy tak gol dla faworytów zaczął wisieć w powietrzu, to 22 minucie Sparta wykonywała rzut rożny. Mocne wbicie piłki w pole karne, ta odbija się od słupka, następnie od pleców bramkarza Retro i zaskakująco dla wszystkich, znajduje metę w bramce! To trafienie miało ogromne znaczenie, bo jednym i drugim z trudem przychodziło konstruowanie akcji, przez co Squad musiał zdawać sobie sprawę, że jeśli szybko nie weźmie się do roboty, to widmo porażki zajrzy mu w oczy. Tuż przed przerwą była zresztą szansa, by wyrównać stan posiadania, lecz strzał z dystansu Irka Zygartowicza zatrzymał się na słupku. Tym samym beniaminek pierwszej ligi miał już tylko 25 minut na to, by uniknąć wpadki. I w tym przypadku to wcale nie było dużo czasu.

                Druga połowa potwierdziła te przypuszczenia. Przegrywający walili głową w mur i pierwsza część drugiej połowy była w ich przypadku do zapomnienia. Ba – niewiele zabrakło, by po strzale Kamila Suchockiego przegrywali już 0:2. Powoli Retro nie miało więc czego bronić, większe siły zostały skierowane na atak i to zaczęło przynosić efekty. Sytuacje zaczęły się klarować, chociaż był problem z ich wykorzystaniem. W 35 minucie Szymon Strychalski z bliskiej odległości trafił wprost w bramkarza – tę sytuację spokojnie można było wykończyć lepiej. W 43 minucie także Łukasz Kowalski mógł zmienić rezultat, chociaż jego sytuacja była dużo trudniejsza i skończyła się podobnie jak kapitana tego zespołu. No ale znane powiedzenie mówi: „do trzech razy sztuka”. I dosłownie w następnej akcji, Squad miał wręcz obowiązek wyrównać. Sędzia podyktował bowiem rzut karny dla Retro, a z taką decyzją zupełnie nie chcieli się pogodzić zawodnicy Sparty. Arbiter swojego wskazania jednak nie zmienił i za chwilę do piłki ustawionej na wapnie stanął Damian Nowaczuk. No i – jak wiemy już po wyniku – nie trafił. To totalnie załamało graczami w białych koszulkach, którzy w 47 minucie popełnili błąd. Rafał Kudrzycki urwał się obronie, zdołał oddać strzał obok wybiegającego bramkarza i chociaż piłka odbiła się od słupka, to Sebastian Szwaczyk był na to gotowy i to on zamknął wynik tego meczu w stosunku 2 do 0. Sparta doczekała się więc premierowego sukcesu w pierwszej lidze i w tym przypadku zdecydowanie „lepiej późno, niż wcale”. To była tylko kwestia czasu i cierpliwości. Mamy nadzieję, że ten mały sukces doda chłopakom wiary i że na wiosnę w dużo większym stopniu pokażą na co ich stać. To samo tyczy się zresztą Retro. Odbiór tej rundy w ich wykonaniu byłby dużo lepszy, gdyby znacznie mocniej zapunktowali w końcówce. A tak niektórzy mogą sobie pomyśleć, że remisy z Fil-Polem czy Offisidem, to jedynie efekt szczęścia lub przypadku. Bo w piłce, jak w życiu – jak cię widzą (w tabeli), tak cię piszą.


                Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819