Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Fil-Pol
Kolejka 8
4
vs
3
( 1 : 3 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Dariusz Łazicki

Al-Mar Wołomin
niedziela, 03 listopad 2019 • 19:30 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

Żółta kartka

    W ósemce kolejki

      Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

      Piłkarz meczu


         Podsumowanie

        W tym meczu byliśmy pewni bramek. Ale czy emocji? Bywało z tym różnie, bo chociaż w bezpośrednich potyczkach czasami padała nawet dwucyfrowa liczba goli, to zwykle jedna drużyna zdobywała ich znacznie więcej niż druga. Teraz liczyliśmy na to, że nawet gdyby obydwaj bramkarze mieli trochę mniej do roboty niż zwykle, to przynajmniej losy trzech punktów za szybko się tutaj nie rozstrzygną. A jedni i drudzy mieli na nie dużą ochotę – Fil-Pol mógł dzięki nim przynajmniej zachować dystans do In-Plusu, z kolei Al-Mar zwycięstwem wreszcie by udowodnił, że traktowanie go w kategoriach kandydata do tytułu nie bierze się wyłącznie "za zasługi". Drużyna Marcina Rychty była zresztą świadoma, w jak trudnym położeniu postawi ją porażka i na mecz wyszła bardzo zmobilizowana. I to aż tak, że po kwadransie prowadziła z dwukrotnym mistrzem Futboligi 3:0!

        Tego nikt się chyba nie spodziewał. Zresztą – początek spotkania nie zwiastował takiego scenariusza, ale gdy w 9 minucie Mateusz Kowalczyk otworzył wynik, to jednocześnie otworzył również tę potyczkę. A Al-Mar poszedł za ciosem. Zespół z Wołomina w 14 minucie podwyższył na 2:0, gdy Rafał Błoński wypatrzył domagającego się piłki Kamila Melchera, a ten w ładny sposób oszukał Mateusza Puchalskiego i piłka znowu znalazła metę w siatce. Dawna Andromeda była bardzo zaskoczona takim obrotem sprawy i gdy jeszcze tkwiła w letargu, wynik na jej niekorzyść zmienił się po raz trzeci. Totalny brak obrony spowodował, że Al-Mar miał przewagę w polu karnym oponentów, Krzysiek Powierża rozsądnie rozszerzył grę do Adama Barana, który precyzyjnym strzałem zamknął całą akcję i zapowiadało się na pogrom. Fil-Pol był mocno poobijany i chociaż próbował wstać z kolan, to niewiele mu wychodziło. A w 21 minucie mogło już być po meczu. Adrian Raczkowski uderzył z bliska i gdyby nie interwencja końcami palców Mateusza Puchalskiego, piłka zamiast od poprzeczki, wpadłaby do siatki. Wtedy nikt jeszcze nie przypuszczał, że to może być jedna z kluczowych akcji całego spotkania. Fil-Pol uratował się bowiem przed upadkiem w otchłań, a w ostatniej akcji pierwszej połowy zdołał nawet zmniejszyć straty po rzucie karnym Arka Stępnia. Ale to wciąż było za mało jak na potrzeby ekipy Wojtka Kuciaka, chociaż ten gol na pewno dodał wiary samym zawodnikom, że to jeszcze nie koniec. Za słowami musiały jednak pójść kolejne kroki.

        Fil-Pol na drugą połową wyszedł odmieniony. Od razu przejął inicjatywę i chociaż pierwszej dogodnej okazji nie wykorzystał, to drugą już tak – Arek Stępień fantastycznym strzałem z trudnej pozycji zmienił wynik na 2:3. Od tego momentu przewaga goniących była coraz większa. Przypomniał nam się mecz dawnej Andromedy z Dar-Marem, gdzie ten zespół też musiał gonić wynik, docisnął rywala do ściany i cel osiągnął. Tutaj nawałnica również nastąpiła, tyle że zaczęła szwankować skuteczność. W 33 minucie Kuba Birek trafił w poprzeczkę, a lada moment centro-strzał Daniela Kani wylądował na słupku! Al-Mar był wtedy bardzo głęboko cofnięty, aczkolwiek od czasu do czasu wychodził z własnej połowy, tyle że poza sytuacją Mateusza Kowalczyka (strzał obok spojenia), był bezzębny. Na domiar złego, w 44 minucie Marcin Rychta zobaczył drugą żółta kartkę w tym meczu i ostatnie fragmenty jego ekipa musiała sobie radzić w osłabieniu. Ale gdy w 47 minucie Błażej Kaim obronił sytuację Kuby Birka, wydawało się, że prowadzący zdołają utrzymać tę minimalną przewagę do końca. Ale Fil-Pol na to nie pozwolił! W 49 minucie Maciek Kamiński świetnym strzałem z rzutu wolnego doprowadza do remisu, a Al-Mar jest tak oszołomiony, że za chwilę otrzyma „śmiertelny cios”. W najbardziej potrzebnym momencie dla dawnej Andromedy przypomina bowiem o sobie Karol Sochocki. Piłkę zagrywa mu Arek Stępień, a najlepszy strzelec w historii Futboligi częstuje Błażeja Kaima charakterystycznym dla siebie „szczurem” i po chwili cały zespół Fil-Polu wyskakuje w górę. 4:3!! Coś niesamowitego. Jedni świętują, drudzy z boiska schodzą załamani. Al-Mar przegrywa przynajmniej zremisowany mecz, a okoliczności tej porażki będą w nim siedziały jeszcze długo. I tak naprawdę nic bardziej do podsumowania tego meczu nie pasuje, niż to że taka jest piłka. Za to ją kochamy, choć wiadomo że po ostatnim gwizdku tego meczu, było kilku takich, co szczerze jej nienawidzili. No ale life is brutal. And full of zasadzkas.


        Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819