Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Sparta Wołomin
Kolejka 4
0
vs
7
( 0 : 2 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Maciej Kostyra

Fil-Pol
niedziela, 06 październik 2019 • 20:30 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

    Asysta

      W ósemce kolejki

        Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

        Piłkarz meczu

          Czyste konto


             Podsumowanie

            Sparta ma tak słabe wspomnienia z meczów z Fil-Polem, że nie tyle trudno byłoby jej sobie przypomnieć kiedy ostatnio z tą drużyną wygrała, ale nawet kiedy przeciwko niej zdobyła bramkę. No i niestety w niedzielę nie zapowiadało się na lepsze czasy, bo Spartanie przeżywają kryzys i skoro ulegli wysoko Marcovie, to trudno było przypuszczać, że postawią się Fil-Polowi. No ale wszystko było w ich nogach – przy mądrej, a co najważniejsze – konsekwentnej grze, tutaj można było przeciwnikowi napsuć trochę krwi. I zespół z Wołomina długo grał tak, jak powinien. Solidnie z tyłu, odważnie z przodu i to wszystko wcale nie musiało się skończyć tak, jak widzimy po wyniku. Nie musiało, a jednak skończyło.

            Tę potyczkę trzeba podzielić na dwie części – do pierwszej bramki i od pierwszej bramki. Gdy wynik brzmiał 0:0, to tutaj naprawdę ciężko było się zorientować, kto jest faworytem a kto outsiderem. Fil-Pol takimi okolicznościami mógł być nawet zaskoczony, bo przecież poprzednie wyniki jego rywala sugerowały, że niewiadomą są jedynie rozmiary jego zwycięstwa. Sparta nic sobie z tego nie robiła i tak naprawdę to ona mogła prowadzić do przerwy 2:0, a nie odwrotnie. Okazji jej bowiem nie brakowało – na samym początku świetnej szansy nie wykorzystał choćby Rafał Kudrzycki, który zdołał nawet wyprzedzić Łukasza Milankiewicza, ale za bardzo wyrzucił się do końcowej linii i skończyło się dla Fil-Polu na strachu. Ale Spartanie szukali kolejnych okazji. W 15 minucie Jarek Rozbicki z ostrego kąta nie zmieścił piłki w siatce, a potem znowu w roli głównej Rafał Kudrzycki, który miał przed sobą praktycznie tylko bramkarza, lecz znów zabrakło mu odrobiny precyzji. I jeśli chodzi o pozytywy, to tyle. Beniaminek pierwszej ligi jeszcze przez kilka minut utrzymywał wynik 0:0, ale w 23 minucie dał się złamać i od tego momentu na boisku przebywała już tylko jedna drużyna. Od razu po strzeleniu gola, Fil-Pol stworzył sobie kolejne dwie okazje i ponieważ jedną z nich wykorzystał, to po pierwszej połowie prowadził już 2:0. To był koniec nadziei Spartan i jednocześnie koniec tego spotkania, jeśli chodzi o jakiekolwiek emocje. W drugiej połowie dawna Andromeda grała już na totalnym luzie, regularnie punktowała przeciwnika, a ten nawet jak z rzadka zapędził się w pole karne Łukasza Milankiewicza, to nadal niemiłosiernie pudłował. Nic więc dziwnego, że po stronie zysków było 0, natomiast po stronie strat aż 7. Ale ok – nawet jeśli tę porażkę można było wkalkulować a już na pewno można było przegrać dużo niżej, to teraz Sparta musi się wziąć w garść. Bo jeśli w niedzielę ulegnie Nauce Jazdy u Sławka, to dopiero wtedy jej sytuacja zrobi się naprawdę trudna. Ale jest szansa, zwłaszcza gdy udałoby się utrzymać poziom gry z pierwszych 20 minut z Fil-Polem, że to wcale nie musi się źle skończyć. Natomiast dawna Andromeda zapisuje do swojego dorobku kolejne trzy punkty, ale także musi się zacząć koncentrować na tym, co przed nią. Bo z dotychczasowych rywali nie było ani jednej ekipy z góry tabeli. Schody dopiero się więc dla niej rozpoczynają.


            Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819