Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

FC Hash
Kolejka 8
6
vs
0
( 1 : 0 )

Sokoły Zielonka
niedziela, 03 listopad 2019 • 11:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

    Asysta

      Żółta kartka

        W ósemce kolejki

          Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

          Piłkarz meczu

            Czyste konto


               Podsumowanie

              To było spotkanie o ósmą pozycję w tabeli drugiej ligi rundy jesiennej. Nic specjalnego, no ale trzy punkty tutaj zdobyte, z większym optymizmem pozwalały by patrzeć na drugą część sezonu, więc należało się po nie schylić. Tyle że wcale nie było łatwo wskazać faworyta – zwłaszcza, gdy okazało się, że Hash znowu będzie sobie radził bez zmian. Sokoły miały dla odmiany dwóch graczy na rezerwie, co mogło, chociaż nie musiało mieć znaczenia. Gdyby jednak zielonkowscy weterani zagrali tutaj jak z ŻoliBoli czy AGD, to byliśmy w stanie wyobrazić sobie scenariusz, w którym wygrywają mecz a Piotrkowi Dudzińskiemu rzednie mina po ostatnim gwizdku. Okazało się to jednak nie takie proste, choć długo nic nie wskazywało na to, że może się skończyć aż tak źle...

              Po pierwszej połowie wynik spotkania brzmiał 1:0 dla Hashu. Co więcej – gol który tenże rezultat ustawił, padł już w 3 minucie. Wspomniany Piotrek Dudziński dobił własny strzał z bliskiej odległości i sędzia wskazał na środek boiska. I sami wtedy nie wiedzieliśmy – czy to jedynie początek dużej przewagi Haszystów, czy jednak Sokoły szybko się pozbierają i wezmą do roboty. Ostatecznie ani jedno ani drugie. Prowadzący za bardzo nie forsowali tempa, z kolei podopieczni Rafała Kusiaka nie za bardzo wiedzieli jak dobrać się do skóry swoim vis-a-vis. Ale z czasem okazje zaczęły się tworzyć. Po tym jak Hash zmarnował kilka szans, w końcówce to gracze w żółtych koszulkach doszli do głosu i mieli dwie wyborne okoliczności, by doprowadzić przynajmniej do remisu. Pierwsza w 17 minucie, gdy Maciek Makarow przegrał pojedynek ze Stefanem Neculą (a można to było rozegrać zdecydowanie lepiej) oraz druga w 22 minucie, gdy ponownie Maciek Makarow stanął oko w oko z bramkarzem rywali i znowu tenże pojedynek przegrał. A gdy nie wykorzystuje się takich szans, to chyba jasne, jak to się potem kończy.

              Druga odsłona należała już wyłącznie do zawodników w biało-różowych trykotach. Powtórzyła się tutaj zresztą sytuacja z pierwszej części, gdzie Hash szybko strzelił bramkę i znowu uczynił to Piotrek Dudziński. Ten gracz był dobrze dysponowany jeśli chodzi o strzał z dystansu i robił z tego użytek. Po trafieniu na 2:0, stało się jasne, że misja powrotu do meczu przez Sokoły, nie ma szans by się powieść. Być może szybki gol kontaktowy przywróciłby nadzieję, lecz w niedzielny poranek celownik reprezentantów tej ekipy był wyjątkowo kiepsko nastawiony. Hash wyglądał w tym aspekcie dużo lepiej, chociaż i on kilka dogodnych okazji popsuł. Na szczęście miał ich tyle, że swoją przewagę i tak budował regularnie. W 41 minucie było już 5:0 i jedyną niewiadomą pozostawało wtedy, czy przegrywającym uda się uratować honor. I znowu nie brakowało im szans, bo dość często gościli w polu karnym Stefana Neculi, ale tam brakowało im konkretów. Przy obecności Chrystiana Karczewskiego, na pewno by coś wpadło, choć teraz to tylko dywagacje. Hash w ostatniej minucie dołożył jeszcze jedną bramkę i finalnie wygrał 6:0. Jak najbardziej zasłużenie, co było pewnie dość dziwnym uczuciem, bo nawet dwa inne mecze, które w tym sezonie kończyły się sukcesem zespołu z Zielonki, były raczej wymęczonymi. Sokoły postawiły jednak dość nisko poprzeczkę i nie dało się jej nie przeskoczyć. Teraz przed tym zespołem okres trudnych decyzji, bo tutaj trzeba pokusić się o wzmocnienia, by znowu nie było tak, że niektóre spotkania trzeba było oddać praktycznie za darmo. W sumie to samo tyczy się Hashu, bo chociaż punktów na koncie zebrali więcej, to przy lepszej frekwencji, ich dorobek mógł wyglądać bardziej okazale. No ale taki już urok tej drużyny i bardzo byśmy się zdziwili, gdyby na wiosnę coś się w tym temacie zmieniło. Zwłaszcza, że jak sami mówią – jeden czy dwóch na zmianę to już tłok. Skoro więc im to nie przeszkadza, to nam chyba nie powinno tym bardziej.


              Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819