Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

AGD Marking
Kolejka 8
2
vs
3
( 1 : 0 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Dariusz Łazicki

Tiger Wołomin
niedziela, 03 listopad 2019 • 18:30 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

Bramka samobójcza

    Żółta kartka

    W ósemce kolejki

      Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

      Piłkarz meczu


         Podsumowanie

        Niedziela nie mogła się rozpocząć lepiej dla AGD Marking. Wynik meczu Ursynowa z Drzewcami sprawił, że chłopaki mieli tylko w swoich nogach losy fotelu lidera drugiej ligi przed długą, długą przerwą. Wystarczyło wygrać z Tigerami i w ten sposób ustawić się na pole position przed drugą częścią sezonu, dając jednocześnie wszystkim rywalom do zrozumienia, komu najbardziej zależy na awansie do elity. Tygrysy stawialiśmy tutaj z kolei w roli potulnych baranków, które może i trochę kłopotów przeciwnikom sprawią, ale w końcowym rozrachunku będą musiały pogodzić się z porażką. No i długo tak to też wyglądało, aczkolwiek wszyscy już wiedzą, że AGD Marking, chyba jak żadna ekipa w Futbolidze, lubi zrobić sobie pod górkę. I w spotkaniu finalizującym jesień, tej tradycji stało się zadość.

        Mimo iż spodziewaliśmy się tutaj znacznej przewagi Markingu już od pierwszych minut, to ten mecz jednostronny nie był. Owszem – procent posiadania piłki było mocno po stronie ekipy Gabriela Orycha, tyle że przeciwnik dobrze się bronił, ciężko było przedostać się w jego pole karne i początkowo okazji podbramkowych było jak na lekarstwo. Co więcej – to ekipie AGD częściej zdarzały się proste pomyłki, które mogły się dla nich zakończyć kiepsko – na ich szczęście, kończyło się jednak tylko na strachu. Z kolei w 10 minucie wynik mógł się wreszcie otworzyć. Janek Szulkowski przedarł się mimo asysty pilnujących go zawodników, po czym oddał strzał, ale Michał Kaźmierski nie dał się zaskoczyć. To była jak do tego momentu najgroźniejsza sytuacja stworzona przez faworytów, którym powoli musiało się zacząć spieszyć. Tak naprawdę, to kluczem do ułatwienia sobie sprawy miała być strzelona bramka – no i w 21 minucie gracze w niebieskich koszulkach faktycznie dopięli swego. Adrian Zawadzki zdecydował się na ładny strzał z lewej nogi i piłka jakoś znalazła drogę do świątyni golkipera rywali. A to miało oznaczać jedno – że tutaj niespodzianki nie będzie. Bo teraz Tygrysy musiały wyjść z klatki, gdyż rozmiary porażki nie robiły im już różnicy. A nie atakując, trudno było liczyć, że uda się odrobić straty. Chociaż...

        No właśnie – w drugiej połowie nawałnica ze strony drużyny z Wołomina wcale się nie rozpoczęła. Podopieczni Mariusza Magierka nadal grali „swoje”, jakby uznając, że to jeszcze nie jest moment, by zacząć wszystko stawiać na jedną kartę. Wciąż trzeba było więc liczyć na to, że z przodu wymyśli coś duet Adam Drewnowski – Paweł Gołaszewski, albo że pomocną dłoń wyciągnie rywal. No i tak się stało – w 32 minucie Paweł Gołaszewski precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego pokonał Maćka Michalczuka, wyrównując losy spotkania. Ale kilka minut później identyczny cios wyprowadził Marking. Janek Szulkowski to ekspert od stałych fragmentów gry i to on przywrócił swojej ekipie jednobramkowy bufor. Mylił się jednak ten kto myślał, że tutaj wszystko jest pod kontrolą faworytów. Potwierdzeniem tego była kuriozalna sytuacja z 40 minuty, gdzie defensywa AGD tak spanikowała, że zaliczyła trafienie samobójcze. Łukasz Pokrzywnicki chciał wybić piłkę, trafił nią we własnego bramkarza i skutków można się domyśleć. Remis Tigerowi pasował, a ponieważ przeciwnikom nie za bardzo, to końcówka tego starcia była dokładnie taka, jak chciał tego zespół popularnego "Magiera". Przeciwnicy bili głową w mur, a oni mogli wyprowadzać groźne kontry. No i na efekty nie musieliśmy długo czekać – zagrania do Adama Drewnowskiego, ten zgrywa piłkę Pawłowi Gołaszewskiego, po czym ucieka w kierunku bramki i dostaje podane zwrotne. W sytuacji sam na sam z Maćkiem Michalczukiem, czołowy napastink drugiej ligi się nie myli i robi się 3:2! Przegrywający rzucają się do ataku, lecz pośpiech im nie sprzyjał i zamiast zwycięstwa, musieli się pogodzić z bardzo bolesną przegraną. Ale to kolejna wpadka wyłącznie na własne życzenie. To kombinacja fatalnych błędów indywidualnych, połączona ze źle zarządzanymi zmianami. Mając tylu chętnych do gry, rotacje powinny być częstsze, a już na pewno nie powinno być tak, że wszyscy rezerwowi wchodzą naraz. Jak to robić, Marking mógłby się uczyć od Tigerów. Ci objęli idealną taktykę, trzymali się jej sztywno, każdy wiedział co ma robić, no i wszyscy widzimy, jak to się skończyło. Nie jest bowiem sztuką mieć świetnych zawodników, ale zabawa polega na tym, by właściwie zarządzać i nimi i ich umiejętnościami. Na szczęście czasu, by wyciągnąć z tej lekcji wnioski, AGD będzie miało pod dostatkiem.


        Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819