Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ
SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

In Plus Marki
Kolejka 18
2
vs
1
( 0 : 0 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Łukasz Szczech

Offside
niedziela, 16 czerwiec 2019 • 20:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

    Żółta kartka

    W ósemce kolejki

    Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

    Piłkarz meczu


       Podsumowanie

      Nie był to ostatni mecz czwartej edycji, ale na pewno najważniejszy. Miał bowiem zdecydować, kto przerwie hegemonię Fil-Polu oraz Al-Maru i jako pierwszy spoza tej dwójki zostanie mistrzem zielonkowskich ósemek. Offside i In-Plus szansę miały podobną. Te ekipy mają zawodników otrzaskanych w bojach, którzy wiedzą jak wygrywać decydujące potyczki. Dodatkowo Paweł Bula zdecydował, że postara się ściągnąć na ten mecz Damiana Gałązkę, który chociaż figurował w składzie, to do tego momentu nie rozegrał w Futbolidze ani jednego spotkania. Problem kapitana zespołu w czerwonych koszulkach polegał na braku bramkarza. Nie było Grześka Reterskiego, nie było też Karola Zalewskiego i decyzja była taka, że między słupkami stanie Bartek Męczkowski. I dziś już wiemy, że ten plan nie wypalił. I że być może to właśnie ta decyzja okazała się kluczowa, że tytuł zamiast do Wołomina, pojechał ostatecznie do Marek i okolic.

      Były osoby, dla których to spotkanie stanowiło kwintesencję emocji i dramaturgii. Na pewno mecz mógł się podobać, bo nikt tutaj nie odpuszczał i nie pozostawiał przeciwnikowi nawet centymetra wolnej przestrzeni. Ale było też drugie oblicze tego pojedynku – okazji podbramkowych było w nim jak na lekarstwo. W pierwszej połowie, poza kilkoma niecelnymi strzałami z dystansu, naliczyliśmy tylko jedną sytuację, po której istniało realne ryzyko, że wynik ulegnie zmianie. W 6 minucie obrońcom In-Plusu urwał się wspomniany Damian Gałązka, lecz Sebastian Puławski umiejętnie skrócił kąt i nie pozwolił, by konkurent posłał piłkę obok niego. I ogólnie trzeba oddać Offsidowi, że był w tym spotkaniu aktywniejszy. Częściej miał piłkę, częściej próbował zrobić z nią coś kreatywnego, natomiast Księgowi jakby czekali na swoją szansę. Problem w tym, że w tej części gry ta nie przychodziła. Gra zaczęła się za to zaostrzać. Sędzia pokazywał coraz więcej żółtych kartek, chociaż znakomita większość z nich to były faule taktyczne. Cóż – pozostało mieć nadzieję, że w drugiej połowie proporcje się zmienią. I że arbiter zamiast sięgać do kieszonki, będzie zmuszony wskazywać na środek boiska. Bo to by oznaczało, że to spotkanie wreszcie rozkołysało się na dobre.

      Finałowa część spotkania zaczęła się fantastycznie dla In-Plusu. Efekt domina zapoczątkował Szymon Klepacki, który zgubił piłkę podczas kiwki, a ta spadła pod nogi Patryka Szeligi. Najlepszy zawodnik zakończonego sezonu podał do swojego brata Karola, a ten zdecydował się na strzał. Dla nominalnego bramkarza byłby on łatwy do złapania, ale Bartek Męczkowski nie wiedział jak się zabrać do tematu i ostatecznie futbolówka wpadła do siatki. Z perspektywy Offsidu było to trafienie, którego spokojnie można było uniknąć. Ale znaczenia tej bramki nie należało demonizować. Ówczesnym liderom tabeli nadal wystarczyło bowiem jedno trafienie, by doprowadzić do remisu. Offside podkręcił tempo, tyle że nie potrafił sforsować dobrze ustawionej defensywy konkurentów. Na domiar złego w 38 minucie popełnił kolejny błąd. I znów całe zło miało swój start w błędnej decyzji konkretnego zawodnika – tym razem Pawła Buli. Głupi faul w okolicach pola karnego spowodował, że In-Plus niemal za darmo otrzymał korzystną okazję do podwyższenia prowadzenia. Do piłki podszedł sam poszkodowany czyli Maciek Baranowski i widząc fatalne ustawienie bramkarza i całej obrony rywali, posłał piłkę na dalszy słupek, a tam na wszelki wypadek dotknął jej jeszcze Janek Skotnicki i było 2:0! Podopieczni Patryka Gall mieli w tym momencie tytuł mistrzowski niemal na wyciągnięcie ręki. Tyle że 120 sekund później, Offside wreszcie zrobił to, co powinien już dawno temu. Ładne rozegranie, Damian Gałązka zagrywa do wbiegającego w pole karne Pawła Buli, a ten pokonuje na raty Sebastiana Puławskiego i jest już tylko 2:1. Teraz emocje faktycznie sięgają zenitu. O wszystkim może bowiem zdecydować jeden gol, który albo da „zwycięski remis” Offsidowi, albo pozwoli przypieczętować swój sukces ekipie w niebieskich trykotach. Nikt nikomu nie odpuszcza, dochodzi nawet do brutalnego faulu, który umyka oczom sędziego. Przegrywający stawiają już powoli wszystko na jedną kartę, ale poza niecelnym strzałem z 48 minuty Kamila Tlagi, są bezsilni. Na domiar złego w ostatniej akcji spotkania In-Plus wyprowadza zabójczą kontrę, po której Łukasz Mietlicki zatrzymuje piłkę ręką niemal na linii bramkowej. Ale chociaż sędzia odgwizduje rzut karny, to do jego egzekucji nie dochodzi. Na środku boiska dochodzi bowiem do scen, o których wolelibyśmy zapomnieć. Przytomnie zachowuje się arbiter, który w związku z tym kończy spotkanie, a to oznacza, że NOWYM MISTRZEM FUTBOLIGI ZOSTAŁ IN-PLUS MARKI! Ta drużyna w rundzie jesiennej balansowała po cienkiej linie. Kilka niepotrzebnych strat punktów spowodowało, że wystarczyłby jeden fałszywy ruch z ich strony i z meczu o wszystko wyszłyby nici. Ale markowianie wytrzymali ciśnienie – zarówno wtedy, jak i podczas finałowego starcia. Szkoda, że tego samego nie możemy napisać o Offsidzie. Ten zespół nie po raz pierwszy pokazuje, jak ciężko znosi porażki i że trudno mu znaleźć winnego poza sobą. To też powoduje, iż możemy chyba otwarcie napisać, że dobrze się stało, iż ta ekipa nie zdobyła tytułu. Świetnie grać to jedno – ale dużo ważniejsze to umieć się godnie zachować, bez względu na wynik. A na potwierdzenie klasy In-Plusu niech świadczy fakt, że chociaż mieli przygotowanego szampana w przypadku zwycięstwa, to ich plan był taki, by oddać go przeciwnikom, gdyby to im udało się wygrać. Mamy nadzieję, że niektorym graczom Offsidu zrobi się choć trochę głupio i że kiedyś zrozumieją, że to, iż sami nie mogą świętować, nie oznacza że muszą popsuć świętowanie innym.


      filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1INP