Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

FC Tiger United
Kolejka 17
1
vs
1
( 1 : 0 )

Dar-Mar Kobyłka
niedziela, 09 czerwiec 2019 • 10:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

    Asysta

      Bramka samobójcza

        Żółta kartka

        Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

        Piłkarz meczu


           Podsumowanie

          To był jedno z kilku spotkań w siedemnastej kolejce nie „o pietruszkę”. Dar-Mar walczy o trzecie miejsce, podobnie zresztą jak i Tiger – w tym przypadku chodzi jednak o trzecią lokatę od końca. Dałaby ona możliwość pozostania ekipie Mariusza Magierka w elicie, lecz strata przed niedzielą do zajmującego pozycję wyżej Incognito wynosiła aż cztery punkty. Trudno zresztą powiedzieć, czy Tygrysy w ogóle biorą pod uwagę utrzymanie i czy sytuacja w jakiej się znajdują, ma na nich jakikolwiek wpływ. Bo tak naprawdę w każdym spotkaniu – bez względu na okoliczności – trzeba walczyć o zwycięstwo. I taki też był cel Tigera przed starciem z Dar-Marem.

          Zespół z Wołomina, mimo nieobecności Pawła Gołaszewskiego, zebrał na to spotkanie całkiem niezły skład. Po stronie rywali rzecz miała się trochę gorzej, bo nie było Piotrka Manaja, Michała Kani a Sławek Lubelski dojechał dopiero na końcówkę spotkania. Ale mimo wszystkich tych braków, tę potyczkę zwłaszcza w pierwszej połowie oglądało się dobrze. Akcji podbramkowych było naprawdę sporo i to, że w trakcie premierowych 25 minut padł tylko jeden gol, było spowodowane wieloma czynnikami. Przede wszystkim nieskutecznością – choćby Adam Drewnowski dysponował dwoma naprawdę niezłymi okolicznościami do zdobycia bramki. Najpierw jednak zbyt długo zwlekał ze strzałem i uwikłał się w drybling, co ułatwiło interwencję Norbertowi Kucharczykowi, a w kolejnej sytuacji, gdy już zdecydował się na uderzenie, to piłka poleciała jakieś 15 metrów nad bramką. Doszło więc do tego, że napastnika Tigera w końcu wyręczył... przeciwnik. Kuba Murawski tak niefortunnie próbował przeciąć tor lotu piłki zagranej przez Karola Wojtkowskiego, że efektowną główką pokonał własnego bramkarza. Dar-Mar gorszego scenariusza nie mógł sobie wyobrazić, lecz fakt iż pierwsza połowa skończyła się na 1:0, był nie tylko konsekwencją owego samobója. Ekipa z Kobyłki też miała bowiem swoje okazje, lecz nie potrafiła zamienić ich na gole. W 8 minucie nie popisał się Paweł Godlewski, który z bliskiej odległości posłał piłkę wprost w Michała Kaźmierskiego. Próbował też aktywny Tomek Bicz, ale i on nie potrafił wstrzelić się w bramkę. W tej sytuacji należało już czekać na drugą połowę i liczyć, że w niej celownik faworytów wreszcie się wyprostuje. Bo gdyby tak się nie stało, to sprawa brązowego medalu mocno by się skomplikowała.

          Ale finałowa część spotkania zaczęła się idealnie dla przegrywających. Mocny strzał Kuby Murawskiego był nie do obrony dla golkipera Tiger Utd i już po kilku minutach stan spotkania brzmiał 1:1. To jednak nie do końca satysfakcjonowało ekipę w czerwonych koszulkach. Tyle że wcale nie widzieliśmy tutaj z ich strony skomasowanego ataku. Być może fakt, że losy podium i tak pozostaną tylko w ich rękach sprawił, iż nie szukali zwycięstwa za wszelką cenę, tym bardziej że w ten sposób ryzykowali też porażkę, która byłaby tutaj nie do przyjęcia. Tym samym w drugiej połowie Dar-Mar tylko raz poważniej zagroził świątyni konkurentów. Miało to miejsce w 37 minucie, gdy piłka dość przypadkowo spadła pod nogi Tomka Bicza, który uderzył, lecz kapitalnym refleksem popisał się Michał Kaźmierski. Tym sposobem stanęło na sprawiedliwym remisie. Ten wynik – jak się później okazało – był dla jednych i drugich rezultatem umiarkowanie optymistycznym. Dar-Marowi wystarczy bowiem wygrać z Marcovą i będzie trzeci, natomiast Tygrysy jeśli wygrają z Fil-Polem, to jest cień nadziei, że wyprzedzą Incognito. Tylko że to jest właśnie problem United – ta ekipa zapomniała, jak się zdobywa trzy punkty. A najgorsze, że nawet jeśli przypomni sobie w najbliższą niedzielę, to może być tak, że nic to tej drużynie nie da...


          Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819