Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ
SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

AS Marcova
Kolejka 12
0
vs
2
( 0 : 1 )

Al-Mar Wołomin
niedziela, 14 kwiecień 2019 • 13:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

    Asysta

      Żółta kartka

      W ósemce kolejki

        Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

        Piłkarz meczu

          Czyste konto


             Podsumowanie

            Dla Marcovy i Al-Maru to było bardzo ważne spotkanie. Walka toczyła się bowiem o czwartą pozycję w tabeli, która po regularnych stratach punktów przez Dar-Mar, zaczęła się robić coraz bardziej atrakcyjna. Ale by podtrzymać nadzieję na to, że uda się jeszcze wskoczyć przynajmniej o jedno „oczko” wyżej, to tutaj należało wygrać. Faworyta nie było, bo jedni i drudzy korzystnie zaprezentowali się w pierwszych dwóch spotkaniach na wiosnę i wiedzieliśmy, że w niedzielę o wszystkim zadecyduje dyspozycja dnia. Czy tak faktycznie było?

            Pierwsze akcje po premierowym gwizdku zdecydowanie należały do Fioletowych. Tak naprawdę, to Al-Mar może mówić o szczęściu, że w pierwszych ośmiu minutach nie stracił bramki, bo rywale okazji mieli aż nadto. W 3 minucie strzał obok słupka, w 4 minucie Mateusz Tymiński nie przyjmuje piłki, a miał przed sobą już tylko bramkarza. W 6 minucie minimalnie niecelnie uderza Damian Zajdowski, z kolei 120 sekund później Mateusz Tymiński z dogodnej pozycji kieruje futbolówkę wprost w ręce Błażeja Kaima. Al-Mar odpowiedział na to tylko jedną akcją, gdy w 10 minucie Adam Baran z bliska mógł pokonać Tomka Gulczyńskiego, ale i w tym przypadku zabrakło precyzji i Zina poleciała prostu w „koszyczek” bramkarza. Dalsza część pierwszej połowy była już bardziej wyrównana, choć nadal większa aktywność była po stronie Marcovy. Na tę drużynę, w ostatniej akcji pierwszej połowy spadł jednak potężny cios. W wyniku straty w newralgicznej strefie, ekipa braci Rychta wyprowadziła kontrę, którą skutecznie wykończył Adam Baran i to byli mistrzowie Futboligi schodzili na przerwę prowadząc. Fioletowi mieli jeszcze pretensje do sędziego, że puścił wg nich „niebezpieczne zagranie” jednego z rywali, aczkolwiek w naszej opinii – nie mieli racji. Niepotrzebnie też na tym się skupili, zamiast wrócić do obrony i szukać dla siebie ratunku. Sytuacja mocno im się skomplikowała, ale znając ich potencjał wiedzieliśmy, że na pewno nie powiedzieli tutaj ostatniego słowa.

            W drugiej połowie oglądaliśmy obrazek, którego mogliśmy się spodziewać. Al-Mar był przyczajony i skupiał się głównie na tym, by zneutralizować akcje przeciwnika. Marcovie ciężko było przedrzeć się przez zasieki ustawione przez konkurentów, tym bardziej, że z tyłu głowy zawodnicy zdawali sobie sprawę, że kolejny stracony gol praktycznie pozbawi ich szans na odniesienie zwycięstwa. Kluczowym okresem dla losów spotkania okazał się ten między 34 a 35 minutą. Najpierw Marcova zmarnowała dogodną okazję, gdy Damianowi Zajdowskiemu zabrakło dosłownie metra, by zmieścić piłkę przy słupku i lada moment zamiast wyniku 1:1 mieliśmy 2:0, bo na listę strzelców wpisał się Łukasz Godlewski. Obóz Ernesta Wiśniewskiego prawdopodobnie wiedział co się święci i chociaż walczył do samego końca, to chyba zdał sobie sprawę, że niczego tutaj nie osiągnie. Ta myśl spotęgowała się w 46 minucie, gdy Janek Czerwonka nie zamknął ładnej akcji całego zespołu i wszystko co działo się później, było już konsekwencją wyniku. Marcova odpuściła praktycznie obronę, co sprawiło, że Al-Mar miał kilka wybornych okazji do zdobycia bramki, lecz żadnej z nich nie wykorzystał. Trochę zamazały one jednak obraz tego spotkania, bo miały duży wpływ na pomeczowe statystyki. Zwycięzcy okazali się bowiem lepsi w liczbie oddanych strzałów, podczas gdy na boisku wcale nie wyglądało to tak kolorowo. Marcova nie była tutaj bowiem zespołem gorszym, ale po prostu nie miała takiej skuteczności co jej niedzielny przeciwnik. Remis byłby chyba więc sprawiedliwym rozstrzygnięciem, choć w sytuacji, gdzie mogło się skończyć nawet 4:0, brzmi to kuriozalnie. No ale tak to wyglądało z boku, a przynajmniej w opinii piszącego te słowa.


            filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1INP