Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ
SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Dar-Mar Kobyłka
Kolejka 12
1
vs
1
( 0 : 0 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Maciej Kostyra

Fil-Pol
niedziela, 14 kwiecień 2019 • 17:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

    Czerwona kartka

      Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

      Piłkarz meczu


         Podsumowanie

        Po tym jak Fil-Pol przegrał z Al-Marem stwierdziliśmy, że ten sezon jest dla niego stracony. Gdy w drugiej wiosennej kolejce podopieczni Wojtka Kuciaka ulegli gładko Offsidowi, zaczęliśmy się zastanawiać, czy w tej edycji jest jeszcze szansa, by odchodzącego powoli mistrza zobaczyć jeszcze w dobrym składzie i dobrej kondycji. Ale na Dar-Mar dawna Andromeda postanowiła się spiąć. Może to tylko przypadek, może bardziej pasowała im godzina, lecz fakty są takie, że przeciwko ekipie z Kobyłki, Fil-Pol wcale nie stał na straconej pozycji. To nie była dobra informacja dla jego niedzielnych przeciwników, którzy być może zakładali, że i oni skorzystają z chaosu, jaki dopadł w ostatnim czasie urzędujących mistrzów. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.

        O pierwszych 25 minutach w tym spotkaniu lepiej chyba zapomnieć. Walka, walka i jeszcze raz walka – to hasło idealnie odzwierciedlało wydarzenia na placu, gdzie okazji podbramkowych było bardzo mało, a obydwaj bramkarze wynudzili się setnie. Norbert Kucharczyk tak naprawdę obronił tylko jeden groźny strzał autorstwa Damiana Zawadzkiego – dwa inne przeleciały obok jego świątyni. Natomiast co do Mateusza Puchalskiego, to nie przypominamy sobie żadnej jego interwencji. Dar-Mar atakował bowiem bardzo rzadko i najlepszą okazję stworzył sobie dopiero w 24 minucie tego spotkania. Trzeba mu jednak oddać, że ta sytuacja powinna się zakończyć golem, bo Adrian Szymański miał wszystkie karty w swoim ręku, lecz w prostej sytuacji posłał piłkę nad poprzeczką. Gwizdek kończący premierową odsłonę przyjęliśmy więc z ulgą. Licząc, że w drugiej połowie zobaczymy coś, co wynagrodzimy nam to, co widzieliśmy wcześniej.

        I nie zawiedliśmy się! To była zupełnie inna połowa, również z tego względu że do Fil-Polu dojechał bramkarz czyli Michał Wytrykus oraz Patryk Skrajny. A sposób w jaki ten drugi zainstalował się w to spotkanie, przejdzie do historii. W jednym z pierwszych kontaktów z piłką oddał on bowiem genialne uderzenie w samo okienko, po którym Norbertowi Kucharczykowi pozostało jedynie wyciągnąć piłkę z siatki. Dla Dar-Maru ten gol był dużym ciosem, bo szansa na zwycięstwo mocno się oddaliła, a przecież tylko taki wynik pozwalał zachować bezpieczny dystans do liderującego In-Plusu. Gracze w czerwonych koszulkach mieli świadomość powagi sytuacji i w 37 minucie wywalczyli rzut karny. Co prawda Karol Szulim zarzekał się, że trafił w piłkę, ale ponieważ wg sędziego podciął też Bartka Roguskiego, zdecydował się wskazać na wapno. Odpowiedzialność wziął na siebie Piotrek Manaj i celnym strzałem doprowadził do remisu. Cała ta sytuacja wyprowadziła z równowagi Fil-Pol. A szczególnie Kamila Kulmę, który w 42 minucie w sposób nieodpowiedzialny zaatakował Bartka Kamińskiego i wyleciał z boiska. „Żółto-czarni” musieli więc sobie radzić o jednego mniej i o mało nie przypłacili tego kolejnym ciosem, bo po rzucie wolnym podyktowanym za wyżej wspomniany faul, Piotrek Manaj trafił w słupek! To był początek ofensywy Dar-Maru, którego remis totalnie nie satysfakcjonował, co było z kolei dobrą informacją dla Fil-Polu. Ten zespół też nie miał przecież nic do stracenia i wcale nie zamierzał się wyłącznie bronić. Zaczęła się więc prawdziwa wymiana ciosów – w 49 minucie uderzał Arek Stępień, ale Norbert Kucharczyk był na posterunku. W 50 minucie atakuje Dar-Mar, szansę ma Rafał Roguski, lecz Fil-Pol jakimś cudem ekspediuje piłkę z własnego pola karnego i nadal jest remis. Za chwilę idzie akcja w drugą stronę, gdzie w ostatniej chwili jeden z obrońców blokuje Damiana Zawadzkiego, co z kolei powoduje rekontrę i to Dar-Mar ma w swoich rękach piłkę meczową. Chłopaki doszli do sytuacji 4 na 2, ale chyba nie wiedzieli jak to rozegrać i zwlekając z kluczowym podaniem, ostatecznie pozbawili się szans na końcowe zwycięstwo. Kto wie, czy ta strata punktów nie będzie miała poważniejszych konsekwencji, lecz tego dopiero się dowiemy. Inna sprawa, że Dar-Mar zagrał w niedzielę bez wyrazu i ciężko stwierdzić, czy w ogóle zasłużył tutaj na zgarnięcie całej puli. Co prawda na jesieni też zdarzały mu się podobne mecze, ale wtedy zawsze potrafił tę jedną bramkę więcej wcisnąć. Coś się tutaj popsuło i jak widać – szukanie przyczyn trwa. Natomiast Fil-Pol pokazał, że wciąż potrafi być groźny. I nawet jeśli sam nie ma już na szans na dobry wynik, to będzie szukał okazji, by w podobnej sytuacji postawić swoich przeciwników. Jednego już na rozkładzie ma.


        filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1INP