Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

Zaloguj się!

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Nauka Jazdy u Sławka
Kolejka 12
5
vs
3
( 1 : 2 )

FC Tiger United
niedziela, 14 kwiecień 2019 • 12:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

Żółta kartka

    W ósemce kolejki

      Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

      Piłkarz meczu


         Podsumowanie

        Nauka Jazdy, po kompromitacji z In-Plusem, miała okazję odbudować morale i przy okazji udowodnić co po niektórym, że stawianie na niej „krzyżyka” jest zdecydowanie przedwczesne. Warunek był prosty – pokonanie FC Tiger United, a więc drużyny będącej w bezpośrednim sąsiedztwie ekipy Bartka Jankowskiego i zespołu będącego jak najbardziej w zasięgu futboligowego beniaminka. Ale słowa to jedno, a teoria drugie. A tak jak napisaliśmy w zapowiedziach, Tygrysy w tym sezonie meczów z zespołami o podobnym potencjale raczej nie przegrywały. I tutaj również przez długi czas wszystko wskazywało na to, że tę tendencję uda się im podtrzymać.

        To spotkanie rozpoczęło się w sposób absolutnie kuriozalny. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że Tiger zdobył bramkę w pierwszym kontakcie z piłką? Wyglądało to tak, że Nauka Jazdy rozpoczęła gra, wymieniała podania, jedno z nich trafiło do bramkarza, który podał piłkę Adamowi Drewnowskiemu, a ten przelobował Krystiana Lenarda i mieliśmy 1:0. Gorzej się tego meczu zainaugurować nie dało. Przegrywający musieli jednak wymazać tę sytuację z pamięci i wziąć się do roboty, bo przed nimi był cały mecz i każdy wynik był jeszcze możliwy. I oddajmy Nauce, że piłkarsko wyglądała nieźle. Chłopaki starali się grać piłką, szukali dla siebie pozycji, ale to wszystko ładnie wyglądało do pewnego momentu, a gdy potrzeba było konkretów, to te nie nadchodziły. Tiger, bazując na swoim doświadczeniu, szanse na podwyższenie prowadzenia opierał na kontrach i dwukrotnie niewiele brakowało, by wynik zmienił swoją postać na jeszcze korzystniejszą dla przybyszów z Wołomina. Jedni i drudzy ze zdobywaniem goli czekali jednak aż do końca pierwszej połowy. Najpierw cios zadali przegrywający – Mateusz Wróbel odnalazł w polu karnym Mateusza Marcinkiewicza, ten ładnie położył bramkarza i precyzyjnym strzałem doprowadził do remisu. Tylko co z tego. Tuż przed ostatnim gwizdkiem w tej odsłonie Nauka Jazdy praktycznie sama sprokurowała zagrożenie we własnym polu karnym i konsekwencje były opłakane – gola dla przeciwników zainkasował Paweł Gołaszewski. Czyżby tak miało wyglądać to spotkanie już do samego końca?

        Powyższe pytanie nabrało dodatkowego znaczenia zaraz po wznowieniu gry w drugiej połowie. Podopieczni Mariusza Magierka praktycznie w pierwszej akcji zdobyli bowiem gola na 3:1, wykorzystując złe podanie jednego z obrońców, które przechwycił Paweł Gołaszewski i który w swoim stylu pokonał Krystiana Lenarda. Beniaminek miał w tym momencie nóż na gardle. Co z tego, że dysponował po swojej stronie dłuższym posiadaniem piłki i może nawet optycznie jego gra wyglądała lepiej, skoro wynik robił się coraz gorszy? Na szczęście wola walki nie opuściła beniaminka. Co prawda nadal pojawiały się proste błędy (w 29 minucie mecz mógł zamknąć Dominik Zdrojewski), ale gdy Nauce w 32 minucie udało się skutecznie wykorzystać rzut karny, w zawodników tej ekipy wstąpiły nowe siły. Chłopaki wzmocnili swoją wiarę, że tutaj nic nie jest przesądzone i w 36 minucie, po kolejnej skutecznej egzekucji rzutu karnego przez Mateusza Marcinkiewicza, był już 3:3! Ale beniaminka to nie satysfakcjonowało. Szukał on kolejnych goli i w 40 minucie miał sytuację 3 na 1, lecz nie zdołał jej wykorzystać. Tiger był w coraz większych opałach, aż wreszcie skapitulował po raz czwarty. Ładny strzał z dalszej odległości Michała Łapińskiego i NJUS wreszcie poczuła smak prowadzenia w spotkaniu Futboligi. Ale to nie był koniec emocji. Tygrysy rzuciły bowiem wszystko na jedną kartę i w 44 minucie Mariusz Magierek trafił z główki w słupek! Teraz to Nauka była w odwrocie, a na domiar złego drugą żółtą kartkę zobaczył Bartek Kielczyk i ostatnie minuty debiutanci musieli sobie radzić w osłabieniu. To ich jednak nie zdeprymowało i nie dość, że więcej goli nie stracili, to w 48 minucie zmusili do piątej kapitulacji Michała Kaźmierskiego i wygrali 5:3! Duże brawa dla nich, bo byli na krawędzi trzeciej z rzędu porażki, ale nie zwiesili głów i los ich za to wynagrodził. Oby tak dalej. A Tiger? To drugi mecz w tej rundzie, gdzie prowadzi dwoma bramkami i nie potrafi meczu nawet zremisować. O tym że nie najlepiej wróży to przed meczami, które zadecydują o jego pozostaniu lub nie w pierwszej lidze, chyba nie musimy pisać.


        filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1