Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ
SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

FC Hash
Kolejka 12
1
vs
2
( 1 : 1 )

Offside
niedziela, 14 kwiecień 2019 • 11:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

W ósemce kolejki

    Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

    Piłkarz meczu


       Podsumowanie

      FC Hash nie miała prawa wygrać z Offsidem. Te zespoły w tym sezonie dzieli praktycznie wszystko i tylko totalne zlekceważenie tego spotkania przez ekipę Pawła Buli mogło spowodować, że doszłoby tutaj do ogromnej niespodzianki. Ale jak widać już po wyniku – wcale nie tak wiele zabrakło, by ligowy outsider pozbawił punktów zespół który marzy o mistrzostwie. Co o tym zdecydowało? I czy faktycznie daleko było od największej sensacji czwartej edycji rozgrywek?

      Tak jak można się domyśleć, Offside chwile niepewności zafundował sobie na własne życzenie. To już drugi mecz w tej rundzie, który rozpoczął o jednego mniej a przypomnijmy, że poprzedni zakończył się remisem z Incognito. Przeciwko Hashowi też zaczęło się źle, bo o ile w 2 minucie Karol Zalewski zdołał jeszcze obronić uderzenie Pawła Bąbla, to 180 sekund później, gdy ci panowie spotkali się po raz kolejny, tym razem to napastnik miejscowych zdołał wyjść z tej rywalizacji zwycięsko i było 1:0. Offside za bardzo się tym co prawda nie przejął, ale jeśli miał odrobić te straty w miarę szybko, to musiał wziąć się do roboty. Jego gra zaczęła wyglądać znacznie lepiej, gdy na placu boju pojawił się spóźniony Kuba Zasadziński. Wtedy praktycznie kwestią czasu było, kiedy dojdzie wpierw do wyrównania, a potem do sytuacji, że to Hash będzie musiał gonić wynik. Faworyci dość długo ociągali się jednak z doprowadzeniem do remisu. Dopiero w 21 minucie wspomniany Kuba Zasadziński wykorzystał podanie Sebastiana Kozłowskiego i Piotrek Dudziński musiał skapitulować. Pod koniec pierwszej połowy Offside miał jeszcze jedną dogodną okazję, lecz Radek Dobrzeniecki nie zdołał zmieścić futbolówki pod poprzeczką i do przerwy mieliśmy remis. Prawdopodobieństwo, że takim rezultatem skończy się to spotkanie, było jednak bardzo niewielkie.

      Powyższa opinia znalazła odzwierciedlenie w boiskowych wydarzeniach, bo już w 28 minucie zespół z Wołomina zrobił swoje – ładny strzał Sebastiana Kozłowskiego i wreszcie wynik wyglądał tak, jak powinien dużo, dużo wcześniej. Ale jedna bramka różnicy niczego jeszcze nie przesądzała. Na wszelki wypadek warto było zatroszczyć się o kolejną, bo wiadomo – wystarczył moment dekoncentracji, chwila zawahania czy też łut szczęścia po stronie Hashu i mogło się skończyć remisem. Offside dążył do podwyższenia prowadzenia i okazji mu nie brakowało. W 30 minucie niecelnie z główki uderzył Kuba Zasadziński, potem Sebastian Kozłowski strzelił obok słupka i gdy tak wydawało się, że zamknięcie spotkania nastąpi lada moment, prosty błąd przytrafił się Karolowi Zalewskiemu. W dość banalnej sytuacji podał on piłkę wprost pod nogi przeciwnika, dla którego była to szansa na wagę jednego punktu. Paweł Bąbel zagrał do Patryka Pikulskiego, ten starał się zmieścić futbolówkę przy słupku, lecz próba okazała się nieudana. Na więcej Hashu nie było już stać i mecz zakończył się jego dwunastą z rzędu porażką. Oczywiście należało się tego spodziewać, ale wcale tak wiele nie zabrakło, by wynik przybrał dla gospodarzy dużo korzystniejszą postać. Miejmy nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będą równie blisko swoich rywali, bo jednostronnych potyczek w ich wykonaniu mamy już dość. Jeśli zaś chodzi o Offside, to ten mecz na długo nikomu z tej ekipy w pamięć nie zapadnie. Bo nawet jeśli zasłużone, to było to jednak wymęczone zwycięstwo i ten minimalizm mógł się dla faworytów bardzo źle skończyć. Warto to wszystko przemyśleć, bo nie byłoby nic głupszego, niż gdyby punkty brakujące do mistrzostwa stracić w takim meczu i z takim rywalem.


      filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1INP