Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Incognito
Kolejka 3
1
vs
3
( 0 : 1 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Maciej Kostyra

KroosDe Team
niedziela, 30 wrzesień 2018 • 17:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

Bramka samobójcza

    Żółta kartka

    W ósemce kolejki

      Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

      Piłkarz meczu


         Podsumowanie

        Po dwóch meczach w wykonaniu KroosDe Team, trudno o jednoznaczne wnioski. Zarówno z Marcovą jak i Al-Marem ta ekipa wyglądała lepiej piłkarsko, ale o ile w pierwszym pojedynku niemal każdy jej strzał lądował w sieci, to w drugim tak dobrze już nie było i skończyło się porażką. Teraz należało nadrobić stracone punkty, a rywalem było Incognito. Markowianie tydzień wcześniej pokonali FC Hash i mieli nadzieję, na powtórzenie tego osiągnięcia. Chociaż pewnie nawet remis nie byłby dla nich zły, bo jednak dawne Kominki to ekipa bardziej doświadczona, która ma nadzieję skończyć rozgrywki Futboligi wreszcie na podium. I po tym meczu trochę się do tego celu zbliżyła.

        Samo spotkanie było w miarę wyrównane. KroosDe Team nie za bardzo mógł forsować tempo, bo nie miał ani jednego zawodnika na zmianę, natomiast markowianie dysponowali dość pokaźną liczbą rezerwowych, co na przestrzeni całego meczu miało być ich atutem. To zresztą oni jako pierwsi groźniej zaatakowali, gdy w 4 minucie Mariusz Kwiatkowski niecelnie uderzył z główki po rzucie rożnym. Na odpowiedź faworytów czekaliśmy do 11 minuty, gdy na strzał z lewej nogi zdecydował się Krzysiek Król, lecz podobnie jak poprzednik – bez efektów. Ciekawiej zrobiło się upływie kwadransa. Najpierw wybornej okazji nie wykorzystał Kamil Ryński. Naszym zdaniem wszystko zrobił dobrze, lecz intuicyjną paradą popisał się Micha Wytrykus, który obronił strzał z bliskiej odległości. Ta parada chwilę później znaczyła jeszcze więcej, bo KroosDe Team zamiast przegrywać 0:1, zdołał wyjść na prowadzenie. Było w tym sporo przypadku, bo samobójczego gola zainkasował Piotrek Pszczółkowski, ale - gol to gol. Lada moment powinno być zresztą 2:0, bo Michał Krajewski minął nawet bramkarza i oddał strzał na pustą bramkę, lecz świetnie zachował się Paweł Rowiński, heroicznym wślizgiem wyłuskując piłkę sprzed linii bramkowej. Z kolei w 20 minucie była szansa na remis. Kamil Ryński zamiast strzelać, zdecydował się jednak na podanie i akcja spaliła na panewce. Podobnie jak misja wyrównania wyniku do przerwy, a to oznaczało, że Incognito musiało w drugiej połowie podkręcić tempo, by do domów nie wracać z niczym.

        I pewnie takie też były plany, ale szybko się okazało, że może być ogromny problem z ich realizacją. A to dlatego, że w 29 minucie po indywidualnej szarży Krzyśka Króla łatwego gola zdobył Kamil Melcher i trzeba było odrobić już dwie bramki. Incognito nie poddało się, co przyniosło oczekiwany efekt – w 35 minucie dwójkowa akcja braci Ryńskich, Sebastian podaje do Kamila, a ten zalicza trafienie kontaktowe. Mobilizacja w obozie Mariusza Kwiatkowskiego rośnie, z kolei można się było zastanawiać, jak na taki stan rzeczy zareagują faworyci. Nie mieli oni jednak problemów z powrotem do bezpiecznej przewagi. W 40 minucie Daniel Kania zgrał piłkę Rafałowi Grabowskiemu, a ten popisał się świetnym strzałem i wynik brzmiał 3:1. Teraz KroosDe Team musiał już tylko dowieźć wynik do mety, co udało mu się bez większego szwanku. To nie było jednak łatwe zwycięstwo, bo Incognito nie odstawało i walczyło jak równy z równym. Być może o sukcesie ekipy z Duczek zadecydował lepszy środek pola, ale nawet jeśli, to przegrani nie powinni mieć sobie wiele do zarzucenia. To było solidne zawody w ich wykonaniu i jeśli tak to będzie wyglądało dalej, to w walce o utrzymanie pierwszoligowego bytu wcale nie stoją na straconej pozycji.


        Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819