Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Retro Squad
Kolejka 8
5
vs
0
( 2 : 0 )

Al-Maj Car Marki
niedziela, 11 listopad 2018 • 11:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

    Asysta

      Żółta kartka

        W ósemce kolejki

          Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

          Piłkarz meczu

            Czyste konto


               Podsumowanie

              W zespole Al-Maju upatrywaliśmy kogoś, kto wreszcie choć trochę przytrze nosa Retro. Oczywiście to nie jest tak, że nie lubimy drużyny Szymona Strychalskiego – wręcz przeciwnie – ale dla dobra rozgrywek zawsze ciekawiej, gdy o pierwsze miejsce walczy kilka ekip, a nie tylko... jedna. Squad jak dotąd był niezwyciężony i swoją passę zamierzał podtrzymać także w niedzielę. Ale Al-Maj już przeciwko Amatorom udowodnił, iż ma potencjał do walki o najwyższe cele w drugiej lidze i liczyliśmy, że uda mu się to udowodnić na boisku. Niestety – weekendowe starcie ekipy Grześka Wojdy było chyba najgorszym, jakie obejrzeliśmy w jej wykonaniu w tej rundzie...

              Być może pewnym usprawiedliwieniem dla Al-Maju była nieobecność najlepszego zawodnika – Czarka Wojdy. Ten gracz wiele razy potrafił zrobić różnicę i tutaj wyraźnie go brakowało, ale mimo to nie sądziliśmy, iż na przestrzeni 50 minut przegrani oddadzą tylko jeden celny strzał na bramkę Artura Szczotki! Początek nie zwiastował zresztą dramatu, bo premierowy kwadrans był dość spokojny, ale właśnie wtedy stało się coś, co przewidywaliśmy w zapowiedziach – błąd popełnił golkiper Al-Maju Mariusz Dećkowski. Źle obliczył on tor lotu piłki po wrzutce Piotrka Krzemińskiego, ta spadła na głowę Szymona Strychalskiego, który zgrał ją do Adama Sochy i strzał na pustą bramkę pozostał formalnością. W 17 minucie przegrywający mieli szansę, by „mecz zaczął się od nowa”, jednak mocne uderzenie Pawła Pietrzaka poleciało obok świątyni Squadu. Mimo to wynik 0:1 dawał jeszcze jakieś nadzieje na pozytywne zakończenie, ale tej minimalnej straty markowianom nie udało się dowieźć do przerwy. W 24 minucie Retro zdobywa bowiem drugą bramkę i znów staje się ona udziałem duetu Szymon Strychalski – Adam Socha. Jak się okazało – ten gol na tyle pozbawił złudzeń przeciwników, że ci w drugiej połowie przestali grać w piłkę, a więcej energii tracili na niepotrzebne kłótnie z sędzią. Tak jakby to on był winny temu, że tego dnia Al-Majowi nic się nie układało.

              O finałowej części spotkania nie ma nawet co pisać. Retro zaczęło regularnie powiększać swoją przewagę, co doprowadzało niektórych graczy z Marek do furii. Kilka razy zdarzyło im się ostrzej wejść w przeciwnika, za co byli słusznie napominani przez arbitra. Dość powiedzieć, że w tej części dostali aż cztery żółte kartki! Na szczęście faworyci nie zważali na to co dzieje się wokół nich, tylko robili swoje. W 30 minucie na 3:0 podwyższył Sebastian Płócienniczak, następnie hat-tricka skompletował Adam Socha, a tuż przed końcem meczu swój dobry występ bramką spuentował Szymon Strychalski. Goli mogło być zresztą dużo więcej, bo przegrani myślami byli w tym okresie zupełnie gdzie indziej. Wyglądało to, jakby nie mogli się pogodzić z porażką, co spuentowała zupełnie niepotrzebna druga żółta kartka dla Przemka Styczyńskiego. Kontestowanie decyzji arbitra przy stanie 0:5, mając już jedno „żółtko” na koncie? Pozwolimy sobie tego nie skomentować. Nie da się ukryć, że przegrani pozostawili po sobie kiepskie wrażenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co prezentowali wcześniej. Miejmy nadzieję, że to chwilowa niedyspozycja z ich strony i w ostatnim meczu tej rundy pokażą klasę. O Retro w tej kwestii bać się nie musimy. Tym bardziej, że w najbliższą niedzielę zmierzą się z Ursynowem, który na swoim koncie nie ma ani jednego zwycięstwa. Jeśli uda im się uniknąć syndromu Dar-Maru, który także w najmniej spodziewanym momencie doznał wpadki z dużo niżej notowanym rywalem, to Squad – jako pierwsza drużyna w historii – zakończy jesień bez jakichkolwiek strat. Warto o to powalczyć.


              Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819