Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Na Fantazji
Kolejka 18
3
vs
1
( 2 : 0 )

Neptun Ząbki
niedziela, 16 czerwiec 2019 • 19:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

    W ósemce kolejki

      Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

      Piłkarz meczu


         Podsumowanie

        Na Fantazji miało szansę, by skończyć rozgrywki drugiej ligi na szóstej lokacie. Wiadomo – plany były inne, lecz już po kilku nieudanych kolejkach zawodnicy z Kobyłki musieli je zweryfikować i jak się okazało – maximum ich możliwości to pozycja tuż za górną połówką tabeli. Ale żeby i ją osiągnąć, trzeba było pokonać Neptuna. A rywale byli opromienieni sukcesem nad Wolą Rasztowską i chociaż swojej pozycji poprawić nie mogli, to zależało im, by debiutancki sezon zakończyć zwycięstwem. I prawdę mówiąc – mieli wszystkie karty w swoim ręku. Do 20 minuty grali bowiem o jednego zawodnika więcej i spokojnie mogli sobie tutaj wyrobić przewagę, którą utrzymaliby do końca. A zamiast tego skończyło się na stracie, której później już nie odrobili...

        Mecz dla Neptuna rozpoczął się fatalnie. Już pierwsza akcja ich konkurentów zakończyła się golem, bo skuteczną kontrę Fantazji wykończył Czarek Żaboklicki. Prowadzący nie mogli sobie wyobrazić lepszego startu, zwłaszcza że w tym okresie bardziej niż na golach, zależało im pewnie, by jak najdłużej utrzymywać wynik 0:0 a zaatakować wtedy, gdy dojedzie ósmy zawodnik. Zamiast tego za chwilę podwyższyli na 2:0! Kuba Godlewski zaliczył odbiór na połowie boiska i indywidualną szarżę zakończył skutecznym strzałem. Na Fantazji mieli więc więcej niż oczekiwali i niż mogli przypuszczać, że są w stanie zdziałać w zaistniałych okolicznościach. A Neptun nie umiał odpowiedzieć. Nie spodziewał się, iż tak to się wszystko potoczy i jego letarg trwał jeszcze dobrych kilka minut. Niewiele też zabrakło, by w 13 minucie było już 0:3 z ich perspektywy, bo w słupek z rzutu wolnego trafił Czarek Żaboklicki. Dopiero to trochę obudziło zawodników w zielonych koszulkach, którzy w 16 minucie mieli wyborną okazję by zmniejszyć straty. Sam na sam z Kacprem Jąkałą wyszedł bowiem Marcin Gierczyk, lecz popularny „Jąki” wiedział jak się zachować i nie pozwolił przeciwnikowi, by ten cieszył się z trafienia. A gdy za chwilę na boisko dojechał Damian Łakomski, to Neptun był praktycznie na straconej pozycji. Bo skoro nie potrafił nic zrobić grając o jednego więcej, to trudno było sobie wyobrazić, że nagle jego postawa zmieni się, gdy przeciwnik uzupełni skład. Ale trzeba było powalczyć, bo dla graczy Adama Stokowca było to ostatnie 25 minut w tym sezonie. I należało je wykorzystać najlepiej jak tylko się da.

        I druga połowa faktycznie była w wykonaniu beniaminka lepsza. Gra się wyrównała, a były nawet dłuższe fragmenty, gdzie Neptun miał delikatną przewagę, tyle że nie potrafił zamienić jej na gole. Dobrą okazję miał np. w 33 minucie Tomek Klimczyk, lecz mimo niewielkiej odległości do bramki, nie potrafił umieścić piłki w siatce. Co nie udało się jemu, zrobił w 38 minucie Marcin Milczarek. Ten gol mógł wybić z rytmu Fantazyjnych. Stracić prowadzenie 2:0 – to w futbolu zdarza się bardzo często i nie wykluczaliśmy scenariusza, że tak będzie i tym razem. Ale gracze w białych koszulkach nie dopuścili do tego. Co prawda pierwszej okazji by powrócić na dwubramkowe prowadzenie nie wykorzystali, ale drugą już tak – w 43 minucie gola po asyście Czarka Żaboklickiego zdobył Kacper Jąkała i wynik 3:1 utrzymał się do ostatniego gwizdka. Zawodnicy Neptuna byli zawiedzeni swoją postawą. Zagrali słabe zawody, nie przypominali siebie sprzed tygodnia i ponieśli zasłużoną porażkę. Mimo to ich debiut w Futbolidze oceniamy pozytywnie, zwłaszcza pamiętając ich towarzyską potyczkę przed rozpoczęciem ich przygody z rozgrywkami. Wtedy nie wiedzieli co mają robić na boisku, ale z czasem ta maszyna weszła na wyższe obroty i jesteśmy pewni, że w kolejnym sezonie będzie to wyglądało jeszcze lepiej. Co do postawy Fantazyjnych, to w tym meczu wyglądało to nieźle, lecz całą czwartą edycję musimy ocenić krytycznie. Ten zespół przegrał wiele meczów gdzie wcale nie był słabszy, co jednak nie jest winą nikogo innego, tylko ich. Brakowało tam przede wszystkim egzekutora, bo poza Adrianem Baranowskim nie było gracza, który by w miarę regularnie wpisywał się na listę strzelców. Jeśli uda się takiego znaleźć do września, to ta ekipa powinna wreszcie wejść na wyższy poziom. I trzeba to w końcu zrobić, bo na łatce „młodych i zdolnych” wiecznie jechać nie mogą.


        Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819