Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ
SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

FC Drzewce
Kolejka 18
2
vs
0
( 1 : 0 )

Amatorzy
niedziela, 16 czerwiec 2019 • 17:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

    Asysta

      Żółta kartka

        W ósemce kolejki

        Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

        Piłkarz meczu

          Czyste konto


             Podsumowanie

            Amatorzy byli przed tą ostatnią kolejką w bardzo nieciekawym położeniu. Nie dość, że aby liczyć się w grze o awans musieli wygrać z Drzewcami, to jeszcze trzymać kciuki, że Al-Maj odbierze punkty Sparcie. No niestety – tak to właśnie jest, jeśli coś, co jeszcze przed chwilą trzymałeś mocno w dłoni, nagle bierze w swoje ręce ktoś inny. Amatorzy końcówkę tego sezonu popsuli koncertowo, lecz póki nadal była szansa, że jednak wykonają swój plan, należało się wstrzymać ze wszelkimi opiniami. Drzewce były zresztą w identycznej pozycji co ich rywale. Różnica polegała na tym, że to Amatorzy przez bardzo długi czas uchodzili za murowanych faworytów do zajęcia drugiego miejsca. Zielonkowska młodzież miała walczyć raczej o trzecią pozycję i to był jej plan minimum na to spotkanie. Ale skala trudności wcale nie była mała – jesienią Drzewce przegrali bowiem spotkanie z Amatorami aż 0:4 i nie miały wtedy nic do powiedzenia. Czas rewanżu w końcu jednak nadszedł.

            Opis zacznijmy od tego, że Drzewce zebrały niemal optymalny skład na tę potyczkę. Ale i ich konkurentom w tej kwestii niewiele mogliśmy zarzucić – oprócz tego, że z racji kartek nie mógł wystąpić Kamil Zaręba. To było oczywiście duże osłabienie ekipy Patryka Jędrysiaka, lecz i tak nie odbierało szans Amatorom na odniesienie zwycięstwa. I początek meczu był w ich wykonaniu obiecujący, bo w 8 minucie mogli nawet objąć prowadzenie, lecz najpierw trafili piłką w słupek, a dobitkę sprzed linii bramkowej wyekspediował Kamil Ojdana. W odpowiedzi swoje umiejętności zaprezentował Marcin Zaradny – kapitalny strzał z rzutu wolnego i Łukasz Milankiewicz końcówkami palców zdołał zbić futbolówkę na poprzeczkę. Wyczekiwanie na premierowego gola trwało. I był nawet taki moment, gdzie pomyśleliśmy, że w pierwszej połowie już bramki nie zobaczymy, ale w decydujących fragmentach tej części spotkania Drzewce przycisnęły. Najpierw na przebój udał się Adrian Zając, lecz golkiper Amatorów znowu nie dał się zaskoczyć. Potem piłkę w bardzo nieodpowiedzialny sposób stracił Dominik Skowroński i Marcin Zaradny miał przed sobą praktycznie tylko bramkarza. Co więcej – obok niego biegł jeden z jego kolegów i należało mu dograć piłkę, ale napastnik miejscowych zdecydował się na indywidualne rozwiązanie i Łukasz Milankiewicz znowu był górą. Piłka w tej samej akcji poleciała na rzut rożny i gdy bramkarz Amatorów jeszcze tłumaczył coś swoim kolegom z pola, futbolówka została wbita w pole karne, potem za krótko wyekspediowana przez jednego z obrońców, co otworzyło szansę Marcinowi Zaradnemu. Prawdopodobnie była to najtrudniejsza pozycja ze wszystkich które miał, w dodatku musiał uderzać z główki, a mimo to Zina znalazła metę w siatce i było 1:0! Ta bramka stawiała Amatorów pod ścianą, bo byli oni o 25 minut od zmarnowania kilku miesięcy swojego wysiłku. A taka presja nigdy nie jest dobrym doradcą.

            Druga połowa nie była zresztą najlepsza w wykonaniu przybyszów z Wołomina. Ich poczynania cechowała nerwowość, swoje zrobiła też kontuzja Łukasza Redy, a w dodatku dobrze prezentowały się Drzewce. Ten zespół czuł, że jest po prostu lepszy i nie ma prawa wypuścić tego spotkania. A stempel został postawiony w 38 minucie. Skuteczną kontrę zielonkowskiej młodzieży idealnie wykończyli Marcin Zaradny z Kamilem Kłopotowskim a wynik 2:0 nie pozostawiał rozbitym Amatorom złudzeń. Po ich stronie zaczęły się już nerwy, co było wodą na młyn dla rywali, którzy nawet nie musieli się za bardzo starać, by spokojnie dowieźć korzystny dla siebie wynik do końca. Ostatecznie dał on futboligowym debiutantom trzecie miejsce. Pewnie chłopaki liczyli na ciut więcej, ale na przestrzeni całego sezonu, wydaje się że ta lokata uczciwie oddała ich obecne predyspozycje. Naszym zdaniem na pierwszą ligę (nawet jeśli zawsze warto mierzyć się z lepszymi) jest jeszcze dla nich trochę za wcześnie i wszystko przyjdzie z czasem. Co do Amatorów, to niestety – zawalili po całości. Tylko 9 punktów na 27 możliwych w tej rundzie nie mogło dobrze się skończyć. Tym bardziej, gdy kulała też organizacja i wiele okazji, gdzie można było powalczyć o całą pulę, ta drużyna zmarnowała. Amatorzy skończyli więc jak na ich nazwę przystało. A szkoda, bo po przygodach z wieloma ligami, gdzie też mieli swoje problemy, mieliśmy nadzieję, że coś w ich ekipie ruszyło ku lepszemu. Okazało się to jednak bardzo naiwne. Pewnie rzeczy po prostu się nie zmieniają.


            filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1INP