Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

FC Drzewce
Kolejka 17
2
vs
0
( 2 : 0 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Maciej Kostyra

Na Fantazji
niedziela, 09 czerwiec 2019 • 21:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

    Asysta

      W ósemce kolejki

        Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

        Piłkarz meczu

          Czyste konto


             Podsumowanie

            Po jesiennym pojedynku Drzewcy z Fantazyjnymi padały słowa, że zwycięstwo tych pierwszych nie było do końca zasłużone. To zespół z Kobyłki miał wtedy przewagę, stworzył sobie więcej dogodnych sytuacji, a zamiast tego przegrał 0:1 za sprawą bramki, która padła na pięć minut przed zakończeniem meczu. Okazja do rewanżu wreszcie nadeszła. Tylko czy mogliśmy być przekonani, zwłaszcza mając na uwadze ostatnie występy tych ekip, że zemsta będzie słodka? Na Fantazji co prawda od czasu do czasu potrafi zaskoczyć i wygrać z wyżej notowanym rywalem, ale równie dobrze potrafi przegrać z notowanym niżej. Ten zespół to totalna zagadka, po którym nie wiadomo czego się w danym dniu spodziewać. Z kolei Drzewce, po kilku z rzędu porażkach, ostatnio wygrały z Sokołami i tylko kolejne zwycięstwo podtrzymywało ich nadzieję na uzyskanie awansu. Dlatego ten mecz był dla nich po stokroć ważniejszy, niż dla ich weekendowych rywali.

            I na boisku było to widać! Gdy tylko wybrzmiał gwizdek arbitra, ekipa Adriana Zająca od razu zaordynowała na boisku własne warunki gry, a bardzo aktywny był przede wszystkim Marcin Zaradny. To on w 2 minucie jako pierwszy postraszył Marcina Marciniaka i wtedy golkiperowi Fantazji jeszcze się upiekło. Podobnie zresztą jak w 6 minucie, gdy napastnik Drzewcy uderzył w słupek. Ale było pewne, że ten gracz wreszcie wstrzeli się w bramkę, a wtedy bramkarz konkurentów nie będzie miał żadnych szans. Zanim jednak Marcin Zaradny faktycznie wpisał się na listę strzelców, to zdążył jeszcze ustrzelić poprzeczkę. Mniej siły, ale więcej precyzji miał za to Kamil Kłopotowski. To właśnie on w 14 minucie otworzył wynik tego spotkania i było 1:0. Nie minęło nawet 120 sekund i za chwilę wspomniany Marcin Zaradny podwyższył na 2:0 i wtedy nadzieja na dobry wynik wśród przegrywających zmalała do wręcz niewidzialnych rozmiarów. Zespół z Kobyłki grał słabo, nie miał koncepcji jak dostać się do pola karnego Wojtka Kołodziejczyka, a co dopiero, żeby zdobyć bramkę. Dopiero w 19 minucie graczom w białych koszulkach udało się trochę postraszyć rywali, lecz Adrian Baranowski zamiast do siatki trafił w słupek. A to niestety oznaczało, że Fantazja miała zaledwie 25 minut, by zapobiec tragedii. Tylko czy miało sens myślenie, że nagle z zespołu który praktycznie nie ma żadnych argumentów, zmieni się on w drużynę, która zdobędzie tutaj trzy gole i nie straci żadnego?

            Fantazyjnym nie można było odmówić zaangażowania. Na pewno drugą połowę rozegrali lepiej niż pierwszą, ale to okazało się za mało, by wrócić do gry i łudzić się, że skończy się choćby remisem. Drzewce wydawały się i tak kontrolować sytuację i w tej odsłonie popełniły tylko jeden błąd. W 37 minucie defensywa miejscowych dała się rozklepać Marcinowi Zarembie i Kacprowi Jąkale, lecz wtedy w sukurs przyszła im świetna interwencja Wojtka Kołodziejczyka, który w drugim spotkaniu z rzędu nie stracił gola. W końcówce spotkania przegrywający chyba już nawet nie mieli wiary, że mogą cokolwiek zmienić i nie udało im się nawet zapisać na swoje konto trafienia honorowego. Jeśli więc po spotkaniu z pierwszej części sezonu, były wątpliwości kto był lepszy, to tym razem nie było ich wcale. Drzewce wygrały jak najbardziej zasłużenie i widać, że bardzo im zależy, by ten sezon skończyć z awansem, lub choćby na podium. Pozostaje żałować, że takiej formy nie prezentowały wcześniej, ale nie ma też co do tego wracać, tylko trzeba się skupić na ostatniej kolejce. To samo radzimy Na Fantazji, szczególnie że ich rywalem będzie Neptun. I jeśli z nimi także nie uda im się wygrać, to nad pewnymi kwestiami trzeba się będzie poważnie zastanowić. Bo przecież ten sezon miał w ich wykonaniu wyglądać zupełnie inaczej...


            Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819