Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ
SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Al-Maj Car Marki
Kolejka 17
1
vs
1
( 1 : 0 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Maciej Kostyra

Retro Squad
niedziela, 09 czerwiec 2019 • 18:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

    W ósemce kolejki

    Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

    Piłkarz meczu


       Podsumowanie

      Graczom Retro cały czas przyświeca cel, by zakończyć rozgrywki bez ani jednej porażki. A ekipą, która na pewno była w stanie pokrzyżować szyki faworyt byli reprezentanci Al-Maju. Tak przynajmniej prognozowaliśmy, chociaż gdy okazało się, że Grzesiek Wojda nie będzie mógł skorzystać z Przemka Styczyńskiego i Czarka Wojdy, a więc zawodników którzy zdobyli więcej niż połowę bramek swojej drużyny w całym sezonie, to był duży cios dla zespołu z Marek. Jednak niczego tutaj nie przesądzaliśmy. Al-Maj musiał po prostu trochę zmienić swoją taktykę i bardziej niż na ataku, skupić się na obronie. A z przodu liczyć na łut szczęścia. I o mało co, a ta strategia sprawdziłaby się tutaj w 100%.

      W pierwszej połowie nie było to widowisko, od którego trudno było oderwać wzrok. Akcji bramkowych jak na lekarstwo i w premierowych fragmentach, poza uderzeniem z główki Damiana Nowaczuka, jednym i drugim z trudem przychodziło kreowanie akcji. Al-Maj był jednak z takiego obrotu sprawy zadowolony. Jemu wynik bezbramkowy pasował, chociaż chłopaki na pewno zdawali sobie sprawę, że jeśli to rywal wyjdzie na prowadzenie, to może to być koniec ich marzeń o dobrym wyniku. Bronili się jednak dobrze, tym bardziej że w pierwszej połowie mieli jeszcze sporo sił i tak naprawdę Borys Kackiewicz chyba ani razu nie musiał się w tej odsłonie wykazywać swoimi umiejętnościami. Długo do pracy niezatrudniany był również Maciek Szczapa. Ale wreszcie się to zmieniło, a kolegę z zespołu do prądu podłączył Piotrek Krzemiński. To jego strata w 20 minucie o mało co nie skończyła się bowiem utratą gola, ale Rafał Saks chociaż miał przed sobą praktycznie tylko bramkarza, strzelił wprost w niego. To była nauczka dla Retro, że rywal tylko czeka na błąd i takich pomyłek należy się wystrzegać. Wiedzieć to jedno, zrealizować – drugie. Tuż przed przerwą Piotrek Krzemiński ponownie zachowuje się nieodpowiedzialnie, znów traci piłkę i tym razem Rafał Saks nie ma już problemów z wykorzystaniem prezentu. Czyżbyśmy więc byli świadkami pierwszej porażki w sezonie Squadu? Na takie dywagacje chyba było jeszcze za wcześnie, aczkolwiek sytuacja była nie do pozazdroszczenia i należało podjąć radykalne kroki.

      Mocne słowa w przerwie podziałały. Ledwo rozpoczęła się druga połowa, a ładny strzał Adriana Wojdy zmusił do kapitulacji Borysa Kackiewicza i mieliśmy remis. A skoro tak, to szala zaczęła się przechylać na stronę faworytów, którzy chcieli pójść za ciosem i wydawało się, że mają w tym celu wszystkie narzędzia. Retro przejęło inicjatywę, coraz częściej gościło w polu karnym oponentów, ale napastnikom brakowało precyzji. W 34 minucie strzelał Łukasz Mościcki, piłkę na słupek sparował bramkarz Al-Maju a dobitka Adriana Wojdy okazała się bardzo niecelna. Za chwilę użytek ze swojej lewej nogi robi Damian Nowaczuk, jednak i jemu brakuje centymetrów, bo futbolówka znów dotyka obramowania bramki i ucieka w pole. Al-Maj wyglądał na zespół, który ma coraz mniej sił, lecz podopieczni Grześka Wojdy wszystko nadrabiali doświadczeniem i sprytem. Niewiele też zabrakło, by w 47 minucie jedna z ich niewielu kontr zakończyła się sukcesem, ale Radek Styczyński pogubił się w kluczowym momencie i wynik nadal brzmiał 1:1. Ostatnia szansa na jego zmianę przypadła na 50 minutę. Sędzia podyktował rzut wolny dla liderów drugiej ligi, a do Ziny podszedł Damian Nowaczuk. Uderzenie było mocne, lecz znów minimalnie niecelne i w ten sposób drugi remis Retro w sezonie stał się faktem. Jak go ocenić? Mimo wszystko jako stratę dwóch punktów. Brak dwóch podstawowych graczy Al-Maju stanowił dla nich niemal autostradę do zwycięstwa, a jednak coś nie zadziałało i nie pozwoliło cieszyć się z triumfu. Oddajmy też chwałę Al-Majowi, który zostawił na boisku mnóstwo zdrowia i poświęcenia, za które został nagrodzony. Co prawda ten punkt oznacza, że szansa na podium uciekła, ale i tak to kolejny dowód na to, że w przyszłym sezonie to właśnie zespół z Marek może być głównym rozdającym karty na pierwszoligowym zapleczu.


      filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1INP