Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ
SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Ursynów
Kolejka 13
4
vs
1
( 2 : 0 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Maciej Kostyra

Na Fantazji
niedziela, 12 maj 2019 • 19:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

Żółta kartka

    W ósemce kolejki

      Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

      Piłkarz meczu


         Podsumowanie

        Na Fantazji – co wiemy już nawet z ich pomeczowych rozmów – nie zakładali w tym meczu innej opcji niż wysokie zwycięstwo. Mieli prawo tak myśleć, bo skoro ograli Amatorów, będących znacznie wyżej w tabeli, to z Ursynowem, który do tego momentu nie miał na swoim koncie ani jednego zwycięstwa – mieli obowiązek zatriumfować. Teraz łatwo mówić, że być może to myślenie trochę ich zgubiło. Być może nie wyszli na boisko dość skoncentrowani, co przeciwnicy – grający praktycznie wyłącznie o honor – bezwzględnie wykorzystali. Bo Ursynów nie dość że tutaj wygrał, to jeszcze zrobił to strzelając aż cztery gole. Taka sytuacja przytrafiła mu się dopiero czwarty raz w historii. Ale warto być czekać.

        Ursynów nawet jeśli do tego spotkania podszedł jak do każdego innego, to dość szybko się zorientował, iż może tutaj namieszać przeciwnikom. Tym bardziej, że już w 5 minucie na listę strzelców wpisał się Szymon Tokaj, który pojawił się na boisku dosłownie kilka chwil wcześniej. Tego Fantazyjni się nie spodziewali i ten stan niedowierzania trzymał ich jeszcze długo. Gra im się nie kleiła, brakowało przede wszystkim elementu przyspieszenia i to musiało się zmienić, jeśli liczyli że karta się odwróci. Przełamanie jednak nie przychodziło. Akcje były prowadzone w jednostajnym tempie a nawet gdy obrona Ursynowa dawała się wyprowadzić w pole, to Tomek Włodarz nie pozwalał by piłka znalazła metę w jego bramce. I gdy wydawało się, że pierwsza połowa skończy się wynikiem 1:0, Ursynów zadał drugi cios. Znowu w roli głównej Szymon Tokaj, który dość przypadkowo obsłużył Maćka Tabaczyńskiego, a ten z najbliższej odległości po raz drugi pokonał Marcina Marciniaka. Zrobiło się więc 2:0 i wizja dość przykrej porażki na pewno stanęła przed oczami niejednego zawodnika Fantazji. Ale ten mecz nie był jeszcze przegrany, bo przecież na ósemkach nie takie straty można odrobić. Należało w to tylko uwierzyć.

        Sama wiara jednak nie wystarczyła. Chaotyczne próby zawodników w białych koszulkach były łatwo rozbijane, z kolei Ursynów w 32 minucie wyprowadził kolejną skuteczną kontrę i prowadził już 3:0! Ale wiadomo – ta ekipa już wiele spotkań w swojej przygodzie z Futboligą miała niby pod kontrolą, a po ostatnim gwizdku schodziła z boiska z opuszczonymi głowami. I teraz też zrobiło się nerwowo – wszystko za sprawą trafienia Radka Tabaszewskiego, które obudziło przegrywających, a mocno rozchwiało zespół Roberta Biskupskiego. I gdyby w 40 minucie Marcin Zaremba wykorzystał stuprocentową okazję do zdobycia bramki (gdzie miał dużo czasu i praktycznie nikt go nie atakował), to kto wie, jaki finał miałoby to spotkanie. Ale ponieważ posłał piłkę obok słupka, to nadzieja w Fantazji umarła. Ursynów w końcówce spotkania zadał zresztą finalizujący cios i po serii meczów bez zwycięstwa, znowu poczuł jak to fajnie jest wygrać. Sukces smakował o tyle przyjemnie, iż został odniesiony zasłużenie. Triumfatorzy zagrali równo przez cały mecz, no i mieli Szymona Tokaja, który robił różnicę i który najbardziej dał się we znaki rywalom. W Na Fantazji chyba też wszyscy zagrali na mniej więcej podobnym poziomie – tyle że to było coś zdecydowanie poniżej ich możliwości. Po tym spotkaniu sami już nie wiemy, czy prawdziwe oblicze tej drużyny poznaliśmy przeciwko Amatorom, czy może jednak w niedzielnej potyczce z Ursynowem. I pewnie sami zawodnicy też mieliby z tą zagadką problem...


        filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1