Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ
SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Amatorzy
Kolejka 13
2
vs
2
( 2 : 1 )

Neptun Ząbki
niedziela, 12 maj 2019 • 09:30 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

Żółta kartka

Czerwona kartka

W ósemce kolejki

    Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

    Piłkarz meczu


       Podsumowanie

      Nie dawaliśmy w tej rywalizacji większych szans Neptunowi. Ale też trudno było się nam dziwić, bo skoro ekipa Adama Stokowca przegrywała z ligowymi średniakami, to nie przypuszczaliśmy, iż podejmie rękawicę rzuconą przez wicelidera rozgrywek. W tym myśleniu byliśmy tak konsekwentni, że gdy okazało się, iż Amatorzy zbiorą dość przeciętny skład na tę potyczkę, to i tak nie przyjmowaliśmy do siebie innego scenariusza, niż ich pewne zwycięstwo. A skończyło się tak, że to właśnie oni powinni być zadowoleni, że po 50 minutach gry padł tutaj remis. Prawda jest bowiem taka, że to Neptun był zespołem lepszym i już po pierwszej połowie mógł rozstrzygnąć losy tego spotkania. A fakt że tego nie zrobił, o mało się na nim nie zemścił.

      Ligowi debiutanci rozpoczęli tę potyczkę w dobrym stylu. Widać, że chłopaki nabierają doświadczenia, że coraz pewniej czują się na naszym boisku i to zaczyna przynosić efekty. Pierwsza groźna akcja z ich strony miała miejsce w 8 minucie, ale Łukasz Milankiewicz przeczytał zagrane Michała Fabisiaka i wynik ani drgnął. Za chwilę 200% okazję zmarnował Adam Stokowiec, lecz w myśl powiedzenia, że do trzech razy sztuka, w 15 minucie Marcin Fedorczyk oszukał chytrym strzałem golkipera Amatorów i wtedy po raz pierwszy poczuliśmy w powietrzu zapach niespodzianki. Neptun dalej grał bardzo konsekwentnie i w 20 minucie powinien podwyższyć na 2:0, lecz autor pierwszego trafienia posłał piłkę w dogodnych okolicznościach obok słupka. A jak to częsta bywa w piłce – jeśli Ty nie potrafisz zadać ciosu, to musisz liczyć się z tym, iż zrobi to przeciwnik. Amatorzy w końcówce pierwszej połowy wzięli się trochę w garść a jakość ich gry podskoczyła, gdy na placu pojawił się Patryk Jędrysiak. To on w 22 minucie zagrał prostopadłą piłkę do Mateusza Żebrowskiego i zrobiło się 1:1. To on również – niemal w akompaniamencie gwizdka kończącego tę część – wyprowadził Amatorów na prowadzenie i wyglądało na to, że niespodzianki tutaj nie będzie. Tym bardziej, iż mieliśmy solidne podstawy przypuszczać, że morale Neptuna mocno podupadło i ciężko będzie tej ekipie odwrócić losy spotkania. I znowu się co do niej pomyliliśmy.

      Ekipa z Ząbek nie spuściła głów. Mimo świadomości, że pierwsza połowa powinna się skończyć zdecydowanie na jej korzyść, w drugiej odsłonie beniaminek kontynuował swoją dobrą postawę i dość szybko zamienił ją na trafienie wyrównujące. W 35 minucie Adam Stokowiec ładnie wypatrzył Konrada Mazura, a ten przytomnie zamknął akcję na dalszym słupku bramki Amatorów i mieliśmy remis. Za chwilę Neptun otrzyma okazję, by znowu być o bramkę z przodu, lecz Marcin Fedorczyk miał tendencję do marnowania dogodnych okazji i tę z 37 minuty znowu musiał zapisać na swoje konto. To wszystko mogło się obrócić przeciwko futboligowym debiutantom, bo Amatorów remis nie satysfakcjonował. Tyle że faworyci grali chaotycznie. Zwykle w takich momentach swoje robił Kamil Zaręba, ale pod jego nieobecność, nie było komu wziąć odpowiedzialności na siebie. I powinno to się skończyć porażką. A to dlatego, że w ostatniej akcji spotkania Neptun miał na swojej nodze piłkę meczową. Łatwo się mówi z perspektywy czasu, ale wystarczyło wtedy trochę więcej precyzji lub cierpliwości, a to spotkanie skończyłoby się sensacją. Najpierw jednak Marcin Milczarek trafił wprost w bramkarza, a dobitka jednego z jego kolegów poszybowała obok słupka. Nic więc dziwnego, że ten jeden punkt miał dla beniaminka słodko-gorzki smak. Otwarcie dorobku na pewno cieszy, lecz tych oczek powinno być więcej. Ale i tak najważniejsza jest świadomość, że to wszystko idzie w dobrym kierunku. Oby tak dalej. Co do Amatorów, to mocno nas zawiedli. Przede wszystkim organizacyjnie – być może myśleli, że tutaj wystarczy po prostu osiem nazwisk i mecz sam się wygra. Zamiast tego powinni przegrać, ale strata dwóch punktów i tak musi im dać do myślenia. Bo jeśli marzy im się awans, to takie mecze przytrafiać im się nie mogą.


      filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1