Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ
SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Na Fantazji
Kolejka 12
3
vs
2
( 1 : 1 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Maciej Kostyra

Amatorzy
niedziela, 14 kwiecień 2019 • 18:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

W ósemce kolejki

    Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

    Piłkarz meczu


       Podsumowanie

      Amatorzy stworzyli z Fantazyjnymi naprawdę bardzo dobre widowisko na jesieni. Były bramki, emocje, nie brakowało nawet uszczypliwości, ale tego się spodziewaliśmy, bo wiadomo że gdy spotykają się dwie młode ekipy, to takie rzeczy po prostu się zdarzają. W ostatnią niedzielę mieliśmy nadzieję na powtórkę. Co prawda Na Fantazji gra już wyłącznie dla siebie, ale wiedzieliśmy, iż na to spotkanie na pewno się zmobilizuje. A ponieważ Amatorzy musieli sobie radzić bez kilku ważnych dla siebie graczy, to szansa na zwycięstwo zespołu z Kobyłki mocno się urealniła. Ale to były tylko domysły, bo wszystko i tak miało zweryfikować boisko.

      Jedni i drudzy zaczęli tę potyczkę z wysokiego C. Obydwaj bramkarze dość szybko znaleźli się w sytuacji, gdzie musieli udowadniać swoje umiejętności i radzili sobie z tym bardzo dobrze. Zwłaszcza Łukasz Milankiewicz był poddany kilku naprawdę trudnym próbom. W 9 minucie Marcin Zaremba dograł do Adriana Baranowskiego, a ten miał przed sobą praktycznie tylko bramkarza, lecz popularny „Milan” nie dał się zaskoczyć i wynik nie uległ otwarciu. W 13 minucie nic już jednak nie pomogło Amatorom. Błąd popełnił Daniel Sarna, chociaż niewykluczone, że wpływ na jego zagranie miała kontuzja, której nabawił się chwilę wcześniej. Z okazji skorzystał Kamil Majewski, który zagrał do Czarka Żaboklickiego a ten otworzył wynik spotkania. Tyle że Fantazyjni cieszyli się z prowadzenia dosłownie kilkadziesiąt sekund. W 15miuncie Mateusz Żebrowski ładnym strzałem po długim rogu zmusił do kapitulacji Marcina Marciniaka i spotkanie zaczęło się na nowo. Ataki z obydwu stron nie ustawały i to, że wynik do przerwy pozostał na 1:1, to zasługa wspomnianych bramkarzy. Ale do rozegrania była jeszcze jedna połowa i nie wyobrażaliśmy sobie, by na dwubramkowym remisie mogło się tutaj skończyć. Hasła „podział punktów” nikt nie chciał tutaj słyszeć.

      Drugie 25 minut początkowo nie miało takiej intensywności jak pierwsze. I wcale to nie dziwiło, bo Fantazyjni do tego momentu nie musieli się spieszyć, z kolei Amatorzy – po kontuzji Daniela Sarny – grali już bez zmian i ich obowiązkiem było oszczędne gospodarowanie siłami. Ale sytuacja zmusiła ich do tego, by przestać kalkulować. Wszystko dlatego, że w 32 minucie Adrian Baranowski wreszcie znalazł sposób na Łukasza Milankiewicza i zrobiło się 2:1. Fantazyjni poczuli, że są na dobrej drodze by zrewanżować się konkurentom za przegraną z jesieni a żeby nie sprowadzać wszystkiego do nerwowej końcówki, w 40 minucie podwyższyli na 3:1. Grali przy tym naprawdę nieźle, co było złą informacją dla rywali. Wiceliderzy drugiej ligi nie mieli jednak wyjścia i ryzykując utratę kolejnych goli, przesunęli większość sił do ataku. Przyniosło to skutek w 45 minucie, gdy Kamil Zaręba wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Bartka Babickiego i zmniejszył straty. Patryk Jędrysiak i spółka próbowali pójść za ciosem, kilka razy wrzucili jeszcze piłkę w pole karne Fantazyjnych, ale na bramki to się nie przełożyło. A za chwilę wybrzmiał końcowy gwizdek i mała niespodzianka stała się faktem. Nie można mieć jednak pretensji do przegranych, bo z tym składem zrobili tyle ile mogli. Nawet po meczu mieli świadomość, iż powinni stracić więcej goli i nie robili sobie wzajemnych wyrzutów. Nic wielkiego się zresztą nie stało, bo nadal są głównymi kandydatami do zajęcia drugiego miejsca i awansu do elity. Fantazyjni mogą na to wszystko patrzeć z zazdrością, ale tym triumfem trochę swoje morale odbudowali. I oby tylko nie spoczęli na laurach, bo zespołów, z którymi mają do wyrównania rachunki z jesieni, jeszcze trochę jest.


      filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1INP