Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ
SUBSKRYBUJ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Neptun Ząbki
Kolejka 12
1
vs
5
( 1 : 4 )

Sparta Wołomin
niedziela, 14 kwiecień 2019 • 10:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

Żółta kartka

Niestrzelony rzut karny

    W ósemce kolejki

      Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

      Piłkarz meczu


         Podsumowanie

        Po dwóch meczach, gdzie Neptun miał realną szansę na zdobycie punktów, tym razem podopiecznych Adama Stokowca czekała przeprawa, gdzie szansa na dobry wynik była jedynie iluzoryczna. Brzmi to pewnie dziwnie, bo Spartanie to ekipa niżej notowana niż Drzewce czy Sokoły, ale wiedzieliśmy że styl prezentowany przez tę drużynę będzie bardzo niewygodny dla ligowych debiutantów. I przeczucie nas nie zawiodło – mimo że drużyna z Ząbek robiła co mogła, to nawet przez chwilę nie było wątpliwości, w którym kierunku powędruje zwycięstwo.

        Najbardziej obiecujący po stronie Neptuna był w tym meczu początek. Co prawda Sparta, dzięki aktywnemu pressingowi dość szybko objęła prowadzenie, ale w 5 minucie Rafał Samluk doprowadził do wyrównania, co trochę otrzeźwiło faworytów, którzy myśleli pewnie, że wszystko przyjdzie im tutaj niezwykle łatwo. Neptun starał się grać bez kompleksów, tym bardziej że ta ekipa jest w sytuacji, gdzie w każdym spotkaniu nie ma praktycznie nic do stracenia. Niestety w 9 minucie wynik znowu zaczął beniaminkowi odjeżdżać, bo Kamil Suchocki skutecznie wykorzystał rzut karny i zrobiło się 2:1. Ale i po tym ciosie Neptun się nie załamał i w 11 minucie znowu powinien doprowadzić do wyrównania. Kapitalnym strzałem niemal od razu po wejściu na plac popisał się Krzysiek Karwowski, lecz Dawid Gorczyński wyciągnął się jak struna i zbił piłkę na słupek. Zabrakło więc dosłownie centymetrów do wyniku 2:2, a zamiast tego lada moment zrobiło się 3:1, a do meczowego protokołu – już drugi raz w tym spotkaniu – zapisał się Sebastian Szwaczyk. Dwa gole różnicy pozwoliły osiągnąć spokój faworytom, którzy czuli że są lepsi i pod sam koniec pierwszej połowy potwierdzili to po raz kolejny, kończąc premierową część spotkania wynikiem 4:1. Druga odsłona miała być już tylko formalnością, bo tutaj wyłącznie kataklizm mógł odebrać wiktorię ferajnie Jacka Słońskiego.

        Finałowe 25 minut nie różniły się zbytnio od tego, co widzieliśmy wcześniej. Sparta prowadziła grę, miała swoje okazje, lecz wielokrotnie podchodziła do ich wykończenia lekceważąco. Tak należy choćby ocenić zmarnowanie w 31 minucie rzutu karnego, gdzie Wojciech Lendzion odczytał intencje Dawida Gorczyńskiego i nie pozwolił golkiperowi rywali cieszyć się ze zdobytej bramki. Ale to było tylko odkładanie decydującego ciosu w czasie. W 37 minucie przypomniał o sobie Kamil Suchocki, który skompletował hat-tricka i jak się później okazało, zamknął wynik tego spotkania w stosunku 5:1. Neptun mógł trochę zmniejszyć straty, bo w 39 minucie Adam Stokowiec z dogodnej pozycji posłał piłkę nad poprzeczkę, lecz nawet wykorzystanie tej szansy niczego by w ogólnym rozrachunku nie zmieniło. Beniaminek nie ma jeszcze takiej jakości, by móc przeciwstawić się tak doświadczonej i silnej fizycznie drużynie jak Sparta. Może kiedyś taki czas nadejdzie, ale do tego potrzeba rozegrać jeszcze przynajmniej kilkanaście meczów w naszych rozgrywkach. Spartanie zrobili z kolei to, co do nich należało. Szybko ustawili sobie ten mecz, a później spokojnie go kontrolowali. Mogli zresztą wygrać dużo wyżej, ale wynik 5:1 nikogo z tej drużyny w stan depresji na pewno nie wprowadził.


        filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1INP