Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

Zaloguj się!

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Wola Rasztowska
Kolejka 9
3
vs
0
( 0 : 0 )

Sokoły Zielonka
niedziela, 18 listopad 2018 • 14:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

    Asysta

      W ósemce kolejki

        Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

        Piłkarz meczu

          Czyste konto


             Podsumowanie

            Kto by pomyślał jeszcze kilka kolejek temu, że Wola Rasztowska w ostatnim spotkaniu tej rundy będzie miała możliwość wskoczenia na czwartą pozycję w tabeli. Ale dobra końcówka w wykonaniu ekipy braci Kryszkiewicz spowodowała, że właśnie taką stawkę miał ich bezpośredni pojedynek z zielonkowskimi weteranami. Co więcej – to w Woli upatrywaliśmy delikatnego faworyta, oczywiście pod jednym, podstawowym warunkiem – jeśli uda się jej strzelić pierwszą bramkę. To klucz niemal do każdego zwycięstwa nad Sokołami, które także i tutaj zaprezentowały specjalność zakładu, czyli twardą obronę i szukanie kluczowej bramki po kontrach lub stałych fragmentach. I prawdę mówiąc, do wypełnienia tego scenariusza zabrakło niewiele. Bo chociaż wynik na to nie wskazuje, to wcale nie był to dla późniejszych zwycięzców spacerek.

            To spotkanie mogło się jednak zacząć fenomenalnie dla graczy w żółto-czarnych koszulkach. Już w 37 sekundzie Arek Kryszkiewicz zagrał do Mateusza Marcinkiewicza, a ten miał szansę otworzyć wynik meczu, lecz jego strzał odbił nogami Krzysiek Karolak. Niewykorzystanie tej okazji miało swoje konsekwencje – w tej połowie Wola lepszej już sobie nie stworzyła i przez praktycznie całą pierwszą odsłonę waliła głową w mur. Zawodnicy się wymieniali, wchodzili nowi, ale wszystkim brakowało pomysłu na to, jak rozmontować defensywę przeciwnika. I gdy tak powoli przyzwyczajaliśmy się do myśli, że w premierowych 25 minutach goli nie ujrzymy, to kłam tej teorii o mało nie zadały Sokoły. Zaczęło się od centro-strzału Mariusza Czarneckiego, który o mało nie zaskoczył Darka Wasia. Niektórzy widzieli pewnie piłkę za „kołnierzem” golkipera Woli, ale ten zdołał przenieść ją nad poprzeczkę. Miejscowy wywalczyli tym samym rzut rożny, którego rozegranie sprawiło, że niekryty Wojtek Kulesza zdołał oddać strzał, a Zina trafiła w słupek! To byłby najgorszy możliwy scenariusz dla dawnego Promila – stracić gola tuż przed przerwą. Szczęśliwie udało się tego uniknąć, dzięki czemu perspektywy na drugą połowę były duże korzystniejsze. Ale to nie oznaczało, że były dobre.

            Tutaj nadal był potrzebny gol. Bramka, która zmieniłaby taktykę Sokołów, bo nie zależałoby już im na murowaniu dostępu do własnej świątyni. I stało się – w 29 minucie Mateusz Marcinkiewicz wyrzucił aut, a Rafał Chądzyński w dość ekwilibrystyczny sposób pokonał Krzyśka Karolaka, co spotkało się z głośnym aplauzem samego zainteresowanego i kolegów. Nic dziwnego – to było bardzo ważne trafienie, które zgodnie z naszymi przewidywaniami, otworzyło mecz. Rafał Kusiak zdecydował, że nie ma już czego bronić i wzmocnił linię ataku, co natychmiast zostało wykorzystane przez Mateusza Marcinkiewicza. Żaden z rywali nie był w stanie powstrzymać jego indywidualnego rajdu, który zakończył się precyzyjnym uderzeniem po dalszym rogu, gdzie golkiper Sokołów nie miał najmniejszych szans na dobrą interwencję. Wola od tego momentu mogła już grać spokojnie. Teraz należało wyłącznie neutralizować zagrożenie pod własnym polem karnym, co świetnie czynił Konrad Bulik i jego koledzy z defensywy. A gdy nadarzyła się okazja, to należało szukać kolejnych goli i w 35 minucie mieliśmy już 3:0 – do meczowego protokołu wpisał się Arek Kryszkiewicz. I tak też się skończyło, przez co te drużyny zamieniły się ze sobą miejscami w tabeli. Ta okoliczność powoduje, że Wola z dużym entuzjazmem podejdzie do rundy wiosennej i na pewno powalczy o coś więcej, niż utrzymanie pozycji na której się znajduje. Ale to samo tyczy się Sokołów, które chociaż zaliczyły nieudaną końcówkę jesieni, to swoje i tak zrobiły. Ciąg dalszy od marca ;)


            filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1