Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

Zaloguj się!

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Amatorzy
Kolejka 9
4
vs
0
( 2 : 0 )

FC Drzewce
niedziela, 18 listopad 2018 • 15:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

    Asysta

      W ósemce kolejki

        Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

        Piłkarz meczu

          Czyste konto


             Podsumowanie

            Amatorzy i Drzewce to przyszłość zielonkowskich rozgrywek. Młode, głodne sukcesów ekipy, które chociaż od wielu zespołów mają dużo mniejsze doświadczenie, to ich poziom sportowy powoduje, że radzą sobie nad wyraz dobrze. Teraz przyszedł czas na ich bezpośredni mecz, który dodatkowo miał ustalić, kto zajmie drugie miejsce na koniec rundy jesiennej drugiej ligi. My stawialiśmy tutaj na Amatorów, którzy prezentowali się ostatnio lepiej i którzy wyglądali na ekipę mającą po prostu więcej atutów. Ale mimo wszystko nie spodziewaliśmy się, że w dużej mierze będzie to starcie do jednej bramki. Tak naprawdę Drzewce nie miały tutaj nic do powiedzenia i nawet nieobecność kilku ważnych zawodników nie może być usprawiedliwieniem. Tym bardziej, gdy Amatorzy nie mogli skorzystać z najlepszego strzelca całej ligi, Kamila Zaręby.

            Ale paradoksalnie, czasem taka nieobecność lidera ma pozytywne właściwości. Mogą się bowiem wykazać inne osoby a w tym spotkaniu bardzo dobrze prezentował się np. Dominik Skowroński. I to on jeszcze przed upływem 60 sekund, wpisał się na listę strzelców. Było w tym sporo przypadku, bo tor lotu piłki po tym centro-strzale zmienił jeszcze Kamil Ojdana, co kompletnie zmyliło Wojtka Kołodziejczyka, no ale właśnie dlatego trzeba próbować. Ten gol ustawił mecz, bo Amatorzy poczuli się na boisku pewnie, grali koronkowo i w 3 minucie o mało nie podwyższyli prowadzenia po uderzeniu Łukasza Redy. Co się jednak odwlekło, to nie uciekło – w 10 minucie chłopaki z Wołomina sprytnie rozgrywają rzut wolny i łatwego gola zdobywa Michał Kulesza. Prowadzący na tym nie poprzestają – w 13 minucie Patryk Jędrysiak zagrywa w kontrze do Przemka Kożucha, ale ten przegrywa pojedynek sam na sam z Wojtkiem Kołodziejczykiem. Nic się jednak nie dzieje – mecz i tak jest pod pełną kontrolą Amatorów, którzy zmuszają Drzewce do biegania i tracenia sił. Najgorsze, że w obozie miejscowych nie było komu zmienić obrazu gry. Jedyną szansą jaką ten zespół sobie wyklarował był strzał w 23 minucie Mateusza Hopci, dość łatwo obroniony przez Łukasza Milankiewicza. To było za mało i nadzieje na lepszą drugą połowę wydawały się jedynie mrzonkami.

            Powyższa teza potwierdziła się w finałowych 25 minutach. Drzewce wyglądały na pewno trochę lepiej niż w premierowej części spotkania, ale problem w tym, że były bezzębne. Obrona Amatorów wszystko odpowiednio kontrolowała i jedyne na co pozwalała, to średniej jakości strzały z dystansu. Minuty więc upływały a sukces ferajny Patryka Jędrysiaka zbliżał się wielkimi krokami. By nie było żadnych wątpliwości kto jest lepszy, to Amatorzy postanowili, że dorzucą jeszcze coś do swojego dorobku. W 43 i 44 minucie dwie podobne akcje przeprowadzili Patryk Jędrysiak i Dawid Werema – pierwszy podawał, drugi strzelał i z 2:0 zrobiło się 4:0. Po tych ciosach przegrywający spuścili głowy i chyba zaczęli sobie uświadamiać, że musi jeszcze minąć trochę czasu, zanim wejdą na poziom prezentowany przez konkurenta. Oczywiście szkoda, iż Kamil Kłopotowski czy Daniel Kowalski nie mogli tutaj pomóc swoim kolegom, ale to była różnica klas i być może nawet z nimi nie wyglądałoby to lepiej. To starcie oddzieliło chłopców od mężczyzn, bo Amatorzy zaprezentowali wyrafinowany futbol, gdzie od pierwszej do ostatniej minuty każdy wiedział co ma robić, gdzie biegać i nikt nie zszedł poniżej pewnego poziomu. To wszystko tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że to właśnie oni będą najgroźniejszymi rywalami Retro w rundzie wiosennej. Drzewcom pozostanie walka raczej o trzecie miejsce i chociaż znamy ich ambicje, to też byłby duży sukces. Szczytu nie osiąga się bowiem od razu, lecz krok po kroku i im szybciej podopieczni Adriana Zająca to przyswoją, tym łatwiej będzie im znieść ewentualne rozczarowania. A tych - na początku ich drogi z „dorosłą” piłką - jeszcze trochę będzie.


            filpol1516 1andromeda puchar1Rfilpol1718 1